Kulinarne Trójmiasto - Pączuś.

Cukiernia Pączuś w Gdyni
to nie ta na rogu
ul. Świętojańska 18
Niesamowite pączki! Na prawdę nigdzie nie jadłam takich pysznych. Wybór nadzienia jest niesamowity np.
wiśnia w budyniu
czekoladowe z wiśnią
chałwowe (moje ulubione)
gruszka w czekoladzie(i to gruszka z syropu) itd.,
 samo nadzienie ciągnie się przez całą długość pączka:)


Same pączki są dosyć duże, dlatego cena też koło 2,50zł, ale są pełne nadzienia i mają nawet posypki. 
Co najlepsze - smażone są na miejscu, wchodząc do cukierni unosi się aromat i widzimy pana przekręcającego pączki w oleju, można podejrzeć jak wygląda lukrowanie. Dostajemy cudownie pachnące, świeże i CIEPŁE pączki! Bajka!
Oprócz pączków możemy kupić ciastka, rogale, drożdżówki.
Samo miejsce ma dobrą lokalizację, bo jest w centrum Gdyni tuż obok Skweru Kościuszki na ul. Świętojańskiej 18.

Minus - dlaczego nie ma takiej pączkarni w Gdańsku? :)))
A może to i lepiej dla mojej figury ;)

EDIT:
Dodaję kolejne zdjęcia pączków, bo miałam okazję ostatnio zakupić najlepsze pączki na świecie :)
Pączek z nadzieniem chałwowym
Pączek z czekoladą i orzechami laskowymi
Pączek z nadzieniem kokosowym

54 komentarze:

  1. Gdyby była na Przymorzu łuuuu 5 kilogramów do przodu :D Koniecznie muszę odwiedzić tą pączkarnie! *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam o Pączusiu, ponoć nie do pobicia. Jeśli i Ty to potwierdzasz - muszę przy okazji odwiedzin w Trójmieście skoczyć na pączki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszne pączki są na Gdańsk Politechnika zaraz przy wyjściu z SKM :) jadłam już rafaello, rogal pączkowy z czekoladą i wiśniami i pączka z toffi więc polecam :) aczkolwiek toffi przegrywa z tym pączkami które są w Sopocie zaraz przy pierwszym przejściu podziemnym! tam też są niesamowite... W Gdyni będę jutro jak będę wracać do Ustki więc zaraz znajdę lokalizację i może uda mi się tam skoczyć w przerwie między skmkami! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dusiu powiedz mi jeszcze czy z SKM to Gdynia główna i czy to daleko bo chyba jednak tak i trasa dość skomplikowana? :D

    OdpowiedzUsuń
  5. To bylo jedno z dwoch mooich ulubionych miejsc blisko uczelni (drugim byl Contrast na plazy :)) - juz nie moge sie doczekac wizyty w Trojmiescie w lipcu, bo do Paczusia na pewno zajrze. A w Gdansku tez byla super paczkarnia, obok niegdysiejszego Pedetu (a pozniejszej Galerii Centrum). Juz jej nie ma, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm. cóż za pyszne pączki Dusiu!
    W Gdańsku Wrzeszczu była pączkarnia, mieli tam najpyszniejsze i największe pączki. Teraz jest tam oddział banku. Jest to koło zburzonej już Galerii Centrum.

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olu droga prosta, wysiadasz skm gdynia główna, idziesz drogą jakby do batorego (tą ulicą) i tuż przed ul. świętojańską ( tą przed skwerem)na rogu jest pączuś :)
    tak się zastanawiam czy te pączki koło skm to nie te same czasem, bo nazwy smaków mi pasują;)

    OdpowiedzUsuń
  8. AAAAAA nawet nie wyobrażasz sobie jakiej ochoty narobiłaś mi na takiego pączka... czekolada z wiśnią brzmi bosko, chałwowy dla mojej babci chałwowej maniaczki.. :) ..już zaczynam namawiać K. na wizytę w Gdyni (jak najszybciej) ;]]

    OdpowiedzUsuń
  9. Dusiu!! Ale mi ochoty narobiłaś! Szkoda, że nie mogę się przeteleportować na chwilę po takiego pączka.. albo nawet dwa! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na Polibudzie nie ma chałwowych :P a chyba na te się najbardziej czaję :) ile tam jest minutowo w jedną stronę (z walizką na kółkach w ręku)?

    OdpowiedzUsuń
  11. google earth mówi że to jest nie cały 1km, normalnie chyba 10min się idzie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też uwielbiam Pączusia i koniecznie muszę spróbować te chałwowe :>

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję :) na pewno się tam niedługo pojawię! Ja ze swojej strony BARDZO polecam pączka z czekoladą albo z toffie w Sopocie koło przejścia podziemnego na Monciaku. Daj mi znać jesli się skusisz, jestem ciekawa czy inni też podzielają moje zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak będę w Sopocie to spróbuję, czy to jest obok jubilera? pamiętam że była mała cukierenka, a potem był remont i już tam nie zajrzałam bo zaczęłam w drugą stronę jeżdzic:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nadzienia brzmią wspaniale, i pewnie fantastycznie smakują. Nigdy się z takimi nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne! Jakbym tam wpadła, to chciałabym wszystkiego spróbować. Tylko mój biedny brzuszek by tego nie wytrzymał... Muszę odwiedzić tą cukiernię, jak tylko pojawię się w Gdyni ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pójdę na pewno jak będę w Gdyni! Wyglądają wspaniale ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. a kurde! dobrze, ze u mnie nie ma takiej... byłąbym 5kg do przodu hihi

    OdpowiedzUsuń
  20. może i dobrze, że tak daleko :) pięknie się prezentują

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. biuro podrozy, jubiler, delikatesy, bankomat pko sa :P tylko obok jest zwykla piekarnia, niech Cie ona nie zmyli ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zajrzę kiedyś tam na degustację;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo kusząco wyglądają, szkoda tylko, że to tak daleko ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. chałwowe i te czekoladowe z wiśnią brzmią niesamowicie *-*
    jak będę w Gdyni, to na pewno zajrzę. na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nadzienie, które ciągnie się przez cały pączek? Nie wierzę!

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że tak daleko mam do dyni :-( bo skusiłabym się na takiego pączusia, wygląda smacznie :-) pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ładnie wyglądają :)
    Hm.. pączków nie lubię, ale na drożdżówkę bym się skusiła ^^ w Sowie mają przepyszne.

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajnie wiedzieć o takim miejscu, kiedy będę na wakacjach chętnie tam podejdę. A jeśli ktoś chciałby zjeść mega dobrego kebaba to tylko w Sopockim Kebabie ul. Królowej Jadwigi (boczna od ul. Bohaterów Monte Cassino). A Ty Dusia co o nim myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  30. Mmmmm, skusiłabym się teraz na takie pyszne pączki :D

    OdpowiedzUsuń
  31. No i jak tu przejść obojętnie koło takich słodkości!

    OdpowiedzUsuń
  32. Potwierdzam Pączuś pyszny, mieszkam w pobliżu, ale w sumie nie pojawiam się tam zbyt często. To teraz muszę wpaść na pączka :)

    OdpowiedzUsuń
  33. jak jestem w Trójmieście, to wizyta w Pączusiu jest obowiązkowa!
    chałwowe są genialne! i lubię jeszcze toffi...

    OdpowiedzUsuń
  34. koniecznie muszę się tam pojawić! a jadłaś pączki na Partyzantów w Gdańsku? Też ciekawe: wiśnia, czekolada, rafaello.. Ale ta chałwa mnie teraz kusi! ;o

    OdpowiedzUsuń
  35. Nadzienia brzmią fantastycznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kształt mają rogala. ^^
    Jak dużo nadzienia.. to ja się piszę. Prawdziwe pączki!

    OdpowiedzUsuń
  37. Cukrowa wróżko Rafaello? mmmm :) szkoda, że tam nigdy nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Same smakołyki, zaglądam do ciebie prawie codziennie i szukam inspiracji kuchennych. Super blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. jejq z tego co widać i z tego co mówisz muszą być wspaniałe! z chęcią spróbowałabym takiego... :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Podobne pyszności są na Chmielnej w Warszawie. Nie mogę się doczekać dnia, kiedy mi też będą takie mięciutkie i pyszne wychodziły :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Dusiu, chciałam Cię powiadomić, że wygrałaś w losowaniu Candy :) czy mogłabyś mi podać swój adres email, żebyśmy mogły się porozumieć w sprawie przesyłki nagrody?
    Chyba coś słyszałam o tej cukierni, właśnie o tych nietypowych nadzieniach pączków. Faktycznie smakowicie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  42. potwierdzam ;) pączusie w Pączusiu są pychotka !!!

    OdpowiedzUsuń
  43. W Gdańsku Wrzeszcz można kupić goroące pączusie wypiekane na miejscu na ul. Partyzantów :))

    OdpowiedzUsuń
  44. Dzięki za namiary, szkoda że tam nigdy nie bywam:(

    OdpowiedzUsuń
  45. chałwowe brzmi cudnie, ach żałuję, że moich regionach takowych nie ma:(
    Pozdrowionka
    M!

    OdpowiedzUsuń
  46. Hmmm trochę się dziwię tym komentarzom, kiedyś kupiłam z mężem 4 pączki w tej cukierni i poszły wprost do kosza. A mój mąż to największy łasuch na świecie. W pączkach było czuc sztuczne aromaty i po tym jednym spróbowanym przez nas kęsie paliła zgaga przez pół dnia. Fakt, że pączki są ciepłe i ładnie pachną ale z naturalnymi nie mają chyba wiele wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, chyba jesteś jedyną osobą, której przytrafiło się takie coś. Ja, jak i moi znajomi zawsze zjadam ze smakiem
      ;)

      Usuń
    2. Nie wiem czy wam wiadomo ale prawdziwy Pączuś zmienił lokalizację. Znajduje się troszkę niżej Świętojańska 18. W poprzednim miejscu owszem znajduje się Pączkarnia ale z prawdziwym Pączusiem nie ma nic wspólnego. Prawdą jest że wyroby z Pączkarni są tłustą kluchą smażoną na starym oleju. Ja również odchorowałam tę konsumpcję. Polecam prawdziwego Pączusia który na swoją markę bardzo długo pracował. Pozdrawiam Beata

      Usuń
  47. Właśnie, prośba do Autorki - o poprawienie w tekście adresu 'Pączusia', żeby lud niezorientowany przypadkowo nie trafiał na 'pączkarnię' :-|.
    A w pączusiu bardziej niż drożdżówki (przeciętne) polecam babeczki! (kruche), z wiśniami, jabłkami, sernikową.. latem też z truskawkami -minus, że schodzą 'na pniu', trzeba upolować ;-)
    / takron /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki jest teraz poprawny adres, swietojanska 18?

      Usuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis podziel się zdjęciem na email lub fanpage :)

Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger