Velaves dzien drugi.

Drugi dzień pobytu w Velavesie rozpoczął się sytym śniadankiem ;)


Pora na relaks :)

Potem była rozmowa z Szefem Kuchni o gotowaniu, kuchni tajskiej i moim blogu. Robert Joachmiak-Szpinda to doświadczony kucharz, gotował chociażby w Kancelarii Premiera, czy dla Królowej Elżbiety II, współpracował z wieloma mistrzami kuchni. Prywatnie fascynuje się kuchnią tajską i propaguje kuchnię fusion i surf&turf, o której mi co nie co opowiedział. Bardzo spodobało mi się i jestem zaszczycona, że tak ważna osoba przejrzała mój blog i na niektóre przepisy zwróciła uwagę :) Po rozmowie mieliśmy dostać wątróbkę w specjalnym wydaniu i trochę mina mi się zmieniła, gdyż okropnie nie lubię wątróbki, to koszmar dla mnie, ale ta jak mnie zapewniono była wyjątkowa -przygotowana na słodko i zjadłam całą miskę - Pav potwierdzi :))) Czyli namacalnie doświadczyłam kuchni fusion :) Jestem pozytywnie zaskoczona :)
Do obiadu podany był wyśmienity deser domowy, co za smak - żółtka i masło - zjadłam dwie miseczki :) Byliśmy też w kawiarni Makro na lodach i możemy polecić, a potem wybraliśmy się po wędzoną rybkę. Kupiliśmy karmazyna i to był strzał w dziesiątkę, pyszności. Cena za 100g 4,00zł.


Następnego dnia czekały mnie warsztaty, ale o tym w następnym poście :)

17 komentarzy:

  1. Chcę tam!
    I taką rybkę to bym zjadła...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym zjadł taką świeżo uwędzoną rybkę :)

      Usuń
  2. Widać, że ciekawie spędziliście czas:)
    Nie dość, że Ci smakowała znienawidzona wątróbka, to jeszcze udało Ci się zrobić jej fenomenalne zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmm.... same przyszności ! A widoki przepiękne :) Tylko zazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie no śniadanie mega wystawne. Cięzko byłoby się zdecydować chociażby jaki rodzaj pieczywa wziąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo! Pojechałabym tam... JEŚĆ <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale zazdroszczę tego relaksu i tych pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, a ja jestem ciekawa jak dokładnie była zrobiona wątróbka, że na słodko?
    Kiedyś robiłam z sosem jagodowym, więc chętnie bym się zabawiła w nowy eksperyment :)
    Tosia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Patrzę i dech mi zapiera:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo smakowicie! Wędzarnia ryb zachwyca, mmm! Aż mi zapachniało!

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko, same pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż nie mogłam sie napatrzeć na te zdjęcia , szczególne basen ,sery i ryby :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis podziel się zdjęciem na email lub fanpage :)

Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger