Noc Restauracji Restauracja Filharmonia

W tym roku już po raz trzeci odbyła się Noc Restauracji w kilku miastach Polski. 30 maja wybraliśmy się do gdańskiej restauracji Filharmonia, o której pisałam już Wam jakiś czas temu na blogu (klik).  Noc Restauracji zachęca do odkrywania nowych, autorskich smaków, dlatego my wybraliśmy się do miejsca, gdzie króluje kuchnia fusion. 

ul. Ołowianka 1
Gdańsk ( w budynku Filharmonii, od strony Motławy)

W Noc Restauracji obowiązywało specjalne, molekularne, nocne menu degustacyjne składające się z 6 niesamowitych dań w atrakcyjnej cenie 99 zł.
Tak prezentowało się menu.



W restauracji jest bardzo elegancko i nastrojowo - ponad to restauracja jest zlokalizowana w przepięknym miejscu, dzięki czemu z okna można podziwiać malowniczy Gdańsk, a nocą wygląda jeszcze piękniej. Podczas Nocy Restauracji grana była piękna muzyka na żywo. 







Kiedy podano nam ciepłe bułeczki z masełkiem, już przekrojone dla wygody nie mogliśmy doczekać się aż pojawi się przystawka.

Na przystawkę podano tatar z ekologicznej marchewki z żółtkiem nasączonym bulionem wołowym z dodatkiem wątróbki drobiowej i cebuli w proszku oraz z owocami dzikiego bzu. Danie smaczne, choć tatar z wołowiny, który jadłam poprzednio zrobił na mnie o wiele lepsze wrażenie, pomimo, że do mięsożerców nie należę :).




Bardzo spodobała nam się forma podania zupy, którą był krem z topinamburu z sorbetem z pietruszki. Topinambur zaskoczył nas smakiem, to był pyszny i idealnie aksamitny krem, który można było urozmaicić chrupkim parmezanem. Sorbet z pietruszki totalne zaskoczenie - niesamowicie odświeżający smak, a z dodatkiem cukru pudru lawendowego tworzył szaleństwo dla kubków smaków. 






Po raz pierwszy mieliśmy okazję zjeść prawdziwą, dobrą, miękką ośmiornicę w postaci carpaccio. Smak mięsa jest bardzo delikatny i naprawdę wart spróbowania, bo rozpływa się w ustach. Nasze carpaccio podano z sokiem z limonki. Ledwo widoczny na zdjęciach, ale był także na talerzu chips z trawy cytrynowej.




Bardzo lubię w Filharmonii "Intermezzo", czyli sorbet z liścia laurowego. Intensywny w smaku, słodko-ziołowy, przyjemnie chłodzi - kuchnia molekularna potrafi zaskoczyć. 


Danie główne - bogactwo smaków! Naprawdę ciężko jest opisać to słowami... Podano rybę gładzicę (zobaczcie cętki na skórze) o wyjątkowo delikatnym, białym mięsie na aksamitnym puree ziemniaczanym obok puree z groszku (uwielbiamy je), confit pomidorowe (ślinka mi cieknie na samą myśl) z musem z ikry dorsza ( też niezapomniany smak). Całości charakteru dodał sos z trawy cytrynowej. Nie ma słów oddających w pełni ekstazę kubków smakowych - brawa wielkie za to danie! Zobaczcie na fotografiach.





W tej restauracji każde danie musi zrobić wrażenie. Deser był również zaskakujący! Lody zrobione z chryzantemy, zielonego jabłuszka, czekoladowy pył, piana z malibu, płatki róży - całość w ciekłym azocie, a po podaniu polane nalewką kawową i flambirowane (podpalone) - czyli jedno wielkie WOW! Cudownie było słyszeć okrzyki zachwytu wydawanych przez klientów w restauracji po zaserwowaniu tego deseru :). 




Podczas Nocy Restauracji odbył się także pokaz gotowania tzw. life-cooking wykonany przez samego Szefa Kuchni Mariusza Wolskiego, który zgłębiał przed gośćmi tajniki kuchni molekularnej i przygotował perliczkę z foie gras z lodami z chryzantemy z sosem z derenia z warzywnym chipsem i puree z jęczmienia. Zaszczytem było zobaczyć, tak uzdolnionego Szefa Kuchni w akcji, który tworzy dania z największą przyjemnością, a układając dania na talerzu zamienia się w prawdziwego artystę. 






To był niesamowity wieczór, pełen wrażeń smakowych, ale także wzrokowych. Z tej restauracji nie da się wyjść nie usatysfakcjonowanym. Dania są serwowane w przepiękny sposób i smakują niebywale pysznie. Kuchnia fusion, kuchnia molekularna, jadalne kwiaty - gwarantują niezapomniane przeżycia. Muszę też wspomnieć o personelu, który spisuje się profesjonalnie, sympatycznie i traktuje każdego jakby był królem tej restauracji.  
Menu degustacyjne (w innym wydaniu) jest na stałe dostępne w restauracji i zmieniane jest sezonowo, więc warto wybrać się na ekskluzywną ucztę z ukochaną osobą albo w gronie znajomych. Miejsce nadaje się także na biznesowe spotkania.
Dziękujemy restauracji i Szefowi Kuchni za wspaniałą gościnę!







1 komentarz:

  1. I to się właśnie nazywa dobra Trójmiejska kuchnia, bardzo ciekawy wpis, na sam widok zdjęć ma się ochotę iść skosztować jakiejś egzotycznej potrawy. Z niecierpliwością czekam na relacje z kuchni 2015.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis wyślij zdjęcie na klaudia.sroczynska@gmail.com lub wstaw na fanpage :)

Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger