Otwarta Gdańsk

ul. Słonimskiego 6
Gdańsk (Garnizon)

OtwARTa to nowy punkt w Gdańsku, który jest połączeniem zdrowego jedzenia ze sztuką, bowiem drugi człon nazwy lokalu to Galeria Smaku. Tutaj sztuka jedzenia to za mało, do całości należy dołączyć estetykę, dobrą muzykę, rzeźby, obrazy i biblioteczkę. Nazwa nawiązuje też do otwartości na ludzi i ich pomysły.
Wnętrze lokalu jest nowoczesne, eleganckie i stylowe. Zaraz po wejściu oko przykuwa miedziany bar ze szklanymi paterami z pokrywkami (jakie mi się marzą), oczywiście wypełnione smakołykami oraz tablica w złotej ramie z wypisanymi polecanymi daniami danego dnia. Wiszące żarówki oraz surowe ściany tworzą industrialny klimat. Po drodze do stolika mijamy rzeźby i obrazy trójmiejskich artystów. W lokalu dominują wygodne i designerskie fotele oraz kanapa, jest też kilka standardowych stolików. Na stołach są świece, które dodają elegancji lokali, a wystrojona świeża choinka stwarza domową i świąteczną atmosferę.















Otwarta to idealne miejsce na posiłek dla wegatarian i wegan, gdyż w menu nie znajdziecie mięsa. Fani zdrowego odżywiania również znajdują tutaj coś dla siebie. Menu będzie zmieniane sezonowo, co kilka tygodni. W menu znajdują się pozycje śniadaniowe, kilka przystawek, zupa krem z pomidorów i zupa dnia, 6 dań głównych, ciasta i napoje.



W oczekiwaniu na przystawkę popijam zdrową, zieloną lemoniadę jarmużową za 9 zł z nutą cytryny i pomarańczy, a dosładzaną ksylitolem. 


Z przystawek wybieramy deskę serów złożoną z kompozycji serów (camembert, gorgonzola, ser twardy) z dodatkiem orzechów i oliwek, wybieramy mniejszą porcję za 24 zł. Sery były dobrej jakości, bardzo smaczne. Do przystawki podano także wypiekany na miejscu chleb i rukolę. Można by jedynie zmienić podanie z talerza na deskę, ale to tylko estetyczne marudzenie. 



Nie mogę przejść obojętnie obok włoskiego akcentu, jakim jest bruschetta z pomidorami (8zł). Domowy chleb orkiszowy/gryczany był wspaniały, miękki środek, chrupiąca skórka, czuć było, że to świeży wypiek, w formie bruschetty powinien być jednak podpieczony na ciepło. Na talerzu znalazłam pyszną salsę z pomidorów, czerwonej cebuli, czosnku z parmezanem podaną pod rukolą. Dla mnie przydałaby się oliwa jeszcze. Myślę, że to danie mogłoby pozostać takie, jak jest, ale zmieniłabym nazwę z włoskiej bruschetty, która jest charakterystyczna na np. salsę z pomidorów z domowych chlebem, bo przystawka jest naprawdę dobra.


W oczekiwaniu na dania możemy skorzystać z biblioteczce i zanurzyć się w dobrej lekturze. Nam przypadł do gustu album Kosycarza ze zdjęciami starego Trójmiasta oraz... książka z przepisami na sushi - zapewniam, że każdy znajdzie coś dla siebie. 






Paweł wybiera na danie główne penne z warzywami za 16 zł. Makaron był w pomidorowym sosie z dodatkiem warzyw, takich jak: cukinia, czerwona cebula, czosnek, papryka chilli, rukola. Całość posypano dużymi kawałkami parmezanu, bardzo fajnie, że nie oszczędza się tutaj na tym produkcie. Makaron był al dente, a samo danie po prostu smaczne i poprawne. 



Najlepszym daniem okazało się nudle z warzywami za 18 zł na nieco chiński sposób. Makaron gryczany (bezglutenowy) z dodatkiem cukinii, marchewki, cebuli, topinamburu, z sezamem, parmezanem i rukolą w orientalnym sosie to niebo w gębie. Lekko słodkawy sos przyjemnie otulił makaron i warzywa. Pyszna propozycja. Czarna zastawa bardzo nam się spodobała. 



Do deserów warto zamówić rozgrzewającą herbatę np. "goździkową" z cynamonem, goździkami, wanilią i pomarańczą za 7 lub 13 zł w zależności od wielkości. 



Słodkości, jakie są do wyboru znajdziecie na barze, bowiem karta jest ciągle doskonalona. My zdecydowaliśmy się na torcik jabłkowy na orkiszowo-gryczanym cieście (ku mojemu zaskoczeniu Paweł zjadł go w oka mgnieniu, a raczej woli wypieki na mące pszennej, to chyba najlepsza rekomendacja). Mnie przypadła do gustu tarta śliwkowa na kruchym gryczanym spodzie. Kawałki obu ciast kosztowały po 9 zł, także niewiele, jak na tak zdrowe i smaczne wypieki. 





Otwarta słynie ze zdrowych koktajli, więc po namyśle zdecydowaliśmy się na "szarlotkowy" z herbatnikami, bananem, jabłkiem, miodem i cynamonem za 13 zł. Zawsze mam taką obawę przed "zdrowymi koktajlami", że po prostu będą mdłe lub kwaśne, ale ten tutaj był pyszniutki! Koktajl jest na bazie mleka, ale do wyboru jest krowie lub roślinne. 


OtwARTa to kawiarnia, restauracja i galeria sztuki w jednym, to miejsce, w którym wypoczniecie przy dobrej muzyce, smacznie i zdrowo zjecie, a Wasze zmysły pobudzi sztuka. Lokal odwiedziliśmy po tygodniu od otwarcia i byliśmy zaskoczeni dopracowanym wnętrzem oraz pysznym jedzeniem. Na życzenie dania mogą być wegańskie i bezglutenowe, a zawsze są wegetariańskie. Co prawda na dania trochę musieliśmy poczekać, ale pewnie zostanie to poprawione po jakimś czasie. Obsługa jest sympatyczna i uprzejma (nawet jeśli zadawałam milion pytań) oraz pomocna. Zdecydowanie polecam zajrzeć tu miłośnikom zdrowego jedzenia, weganie i wegetarianie będą zadowoleni z nowego punktu dla nich, ale Otwarta to też przyjemne miejsce na babskie ploteczki czy spotkanie we dwoje.


_________________________________________________________
edit 28.12.2014
Przy okazji babskiego spotkania odwiedziłam Otwartą ponownie i oczywiście znowu było pysznie. Zupa krem z pomidorów aksamitna z dodatkiem sera koziego, tarta z marchewką i szpinakiem rewelacja pełna warzyw, kruche ciasto i podana z sosem ziołowym do polania w kieliszku. Kawa latte z wielką pianką - to lubię :).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis wyślij zdjęcie na klaudia.sroczynska@gmail.com lub wstaw na fanpage :)

Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger