Restauracja Stary Browar Koscierzyna

Kilka dni temu przedstawiłam Wam we wpisie Hotel Stary Browar Kościerzyna, który oczarował nas nie tylko wyglądem, historią, komfortowymi pokojami, ale także świetną gastronomią na wysokim poziomie. Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam Restaurację Stary Browar wraz z daniami, które miałam przyjemność kosztować. 

ul. Słodowa 3
Kościerzyna

Restauracja serwuje kuchnie regionalną z dużym naciskiem na dania kaszubskie. Jestem przekonana, że Szef Kuchni Sławomir Miotk zaskoczy swoimi potrawami nie tylko gości z całej Polski i za granicy, ale także przypomni nasze regionalne smaki osobom z Trójmiasta i Kościerzyny. 

Restauracja jest niezwykle spójna z wyglądem całego hotelu - tu również postanowiono połączyć to, co historyczne z tym, co nowoczesne. Ściany z czerwonej cegły i historyczne zdjęcia na nich stwarzają niesamowity klimat w połączeniu z czerwonymi i szarymi okuciami na fotelach i krzesłach. Industrialne wnętrza chyba zawsze będą robić na mnie wrażenia. Wielkie miedziane kadzie z warzonym na miejscu piwem przykuwają oko i zdecydowanie zachęcają do spróbowania Kościerskiego Piwa. 








W karcie menu królują kaszubskie specjały, ale nie są to jednak typowo znane Wam potrawy, ale klasyki w ciekawych aranżacjach. Postanowiliśmy przetestować dosyć dogłębnie różne potrawy na naszych kubkach smakowych. Muszę jeszcze wspomnieć, że karta menu jest równie stylowa, co restauracja - lubię taką spójność, design w każdym calu.


Wśród przystawek do wyboru są dwie propozycje na zimno i dwie na ciepło. Zdecydowaliśmy się na gotowane ozory wieprzowe z grucholcem, czyli babką ziemniaczaną i sosem chrzanowym za 23 zł. Ozorki to najbardziej wartościowe podroby, ale też jedne z trudniejszych do przygotowania - trzeba wiedzieć, co i jak - te, które nam podano były naprawdę bardzo dobre, miękkie i delikatne. Przystawka okazała się całkiem sporej wielkości, zaserwowano ją w estetyczny sposób. Babka ziemniaczana była rewelacyjna, pełna kawałków boczku. Sos chrzanowy idealnie podkręcił smak całego dania.





Na Kaszubach nie wypada pominąć śledzia, dlatego na drugą przystawkę wybraliśmy korzennego śledzia bałtyckiego, marynowaną wątróbkę z dorsza i tatar z łososia z musem awokado i kawiorem (26 zł). Uwielbiam błądzić po talerzu w poszukiwaniu wrażeń i tutaj właśnie tak było. Śledź był w najlepszym wydaniu, jakiego jadłam - podano go na pysznym chutneyu z cebuli i zaserwowano niczym króla na talerzu w pozycji pionowej. Tuż obok dumnie prezentował się pyszny tatar z łososia, który przyjemnie orzeźwił kubki smakowe. Zaskakująca była wątróbka z dorsza - rozpływała się w ustach, jestem przekonana, że można spróbować ją tylko w tej restauracji. 




Część zup serwowana jest w stylowych kociołkach - to dosyć spora porcja (550 ml) taka dla dwóch osób. My chcieliśmy spróbować dwóch różnych pozycji, dlatego poprosiliśmy o mniejsze porcje podane na talerzach. Specjalnością miejsca jest pikantna zupa piwna z kurczakiem i bekonem (16 zł). Zupa piwna była aksamitnym kremem, naprawdę pikantnym, który dobrze kontrastował z delikatnym kurczakiem. Chrupiące grzanki z dwóch rodzajów pieczywa idealnie balansowały z kremowością zupy. Kociołek maślakowo-borowowikowy (19 zł) z lanymi kluseczkami to zupa idealnie odmienna do poprzedniej. Pyszna, kremowa, pełna kawałków grzybów i najlepszych kluseczek, delikatnych niczym chmurka - coś wspaniałego!







Tak, jak pisałam w hotelu warzone są 3 rodzaje piwa niefiltrowanego i niepasteryzowanego: Keller, Ciemna 10 i Pszeniczne. Keller jest lagerem, piwem dolnej fermentacji, nisko gazowanym o pięknej bursztynowej barwie i aromacie dębowej beczki (0,5 l z kija 7 zł). Ciemna 10 to mój faworyt, piwo sesyjne o wyraźnej nucie czekolady, kawy i suszonej śliwki (8zł). Najbardziej orzeźwiającym piwem okazało się Pszeniczne, jasne i mętne z nutą cytrusów, ale też mocną goryczką.



Wśród dań głównych królują propozycje mięsne, a Paweł, jako prawdziwy mężczyzna skusił się na golonkę browarnika na zasmażanej kapuście z pieczonymi ziemniakami i dipem ogórkowo-czosnkowym (34 zł). Porcja przerosła nawet Jego oczekiwania :). To była golonka olbrzym, niezwykle wybornie przyrządzona, odpowiednio przyprawiona, pyszna. Porcja na wielki głód :). Istna kulinarna rozpusta. 



Propozycje mięsne z kuchni polskiej zdecydowanie nie są dla mnie, dlatego ucieszyłam się z możliwości wyboru dań rybnych. Kusił mnie dorsz zapiekany z masłem śliwkowo-rozmarynowym, ale w końcu zdecydowałam się na pieczonego łososia, pomidory confit, puree z selera, paprykę flambirowaną w occie balsamico, dressing z rukoli (42 zł). To był strzał w dziesiątkę, danie zostało wprost stworzone dla mnie, było tak idealne w smaku i wyglądzie, że na samą myśl o nim działają mi ślinianki :). 


Estetyka podania dania najwyższych lotów - piękna kompozycja i te kolory, kocham kolory w życiu, ale też na talerzu i bardzo doceniam pomysł na tą potrawę. Totalny obłęd dla mnie! Znakomite danie - duży kawałek pysznego łososia (może odrobinę za długo przeciągniętego, ale tylko odrobinę :) ), przepyszne pomidorki confit, które bardzo lubię w ten sposób przygotowane, krucha papryka, aromatyczne puree z selera i energetyczny zielony dressing. Danie cud! Brawa dla Szefa Kuchni za pomysł i wykonanie. 



Jeśli chodzi o desery to wyróżnioną pozycją w menu oraz polecaną przez obsługę są nasze kaszubskie ruchanki, które zostały zwycięską potrawą w konkursie podczas Tygodnia Kuchni Kaszubskiej. Smażone ruchanki to drożdżowe, puchate placuszki podane z gorącymi wiśniami, prawdziwą bitą śmietaną i lodami waniliowym - tego nie da się opisać inaczej niż niebo w gębie! Rozkoszny kaszubski deser w zaskakująco niskiej cenie 13 zł, obowiązkowe do spróbowania. 



Choć brzuszki mieliśmy naprawdę pełne to przejść obojętnie obok szarlotki nie potrafimy - to taki nasz tajny test na desery, jeśli szarlotka jest dobra to mamy sukces :). Tutejsza szarlotka jest jabłkowo-gruszkowa (miłe urozmaicenie) podana z nietypowymi lodami piwnymi, w stylu sorbetu owocowego (bardzo dobrego) i aromatycznym sosem imbirowo-karmelowym. Nie będę rozpisywać się więcej, spójrzcie na zdjęcie - delicje :). 



Jedzenie w Restauracji Stary Browar Kościerzyna zadowoli każdego, nawet najbardziej wybrednego gościa i konesera jedzenia. Zaskoczy pozytywnie fanów kuchni regionalnej, goście z dalszych zakątków Polski poznają kuchnię kaszubską w najlepszym wymiarze, a każdy przeżyje uniesienia kulinarne. Obsługa jest tutaj świetnie przygotowana, zna doskonale kartę dań i jest profesjonalna oraz uprzejma. Jesteśmy pod wrażeniem pomysłowości dań i ich prezentacji. Dla Szefa kuchni i Jego załogi składam ogromne gratulacje! Aż miło wiedzieć, że jest miejsce, które tętni pysznymi smakami i tradycją. Z całego serca zachęcam Was do odwiedzin w restauracji Starego Browaru w Kościerzynie.


1 komentarz:

  1. Restauracja wygląda naprawdę spoko i muszę powiedzieć, że z przyjemnością bym tam zjadł coś dobrego. Ogólnie lubię ostatnio podczas podróży jak gdzieś oczywiście wyjeżdżam wpaść do jakiegoś dobrego lokalu i porządnie się najeść. Pozdrawiam i życzę sukcesów dusiowa kuchnio.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis podziel się zdjęciem na email lub fanpage :)

Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger