12 maj 2015

Restaurant Week - Grono di Rucola

Restaurant Week 2015 to festiwal starannie dobranych, wyróżniających się restauracji w Trójmieście, Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu, które serwują specjalnie przygotowane na tę okazję 3-daniowe menu w cenie 39 zł. 

W Trójmieście aż 10 restauracji przygotowało wyborne menu - w tym Restauracja Chwila Moment i Morska, które opisywałam Wam już na blogu.

My zdecydowaliśmy się poznać tym razem restaurację Grono di Rucola w Sopocie i przetestować menu festiwalowe (klik). 

Grono di Rucola
ul. Wybickiego 48
Sopot (obok stadionu SKLA)
Grono di Rucola to restauracja leżąca w centrum Sopotu, jednak nie tym zatłoczonym pełnym gwaru i tłumów, a tuż pod lasem w naprawdę malowniczym miejscu. Traficie do restauracji kierując się w stronę stadionu lekkoatletycznego, a tuż obok stadionu znajduje się drewniany domek. 
Wnętrze restauracji jest niezwykle przyjemne, czuć w nim taką domową, ciepłą atmosferę - za pewne za sprawą jasnego drewna, doniczek z ziołami, kwiatów na stole i nastrojowej muzyce. To taka Toskania w środku Sopotu, stąd też oliwa na stole. Restauracja posiada też letni ogródek w otoczeni zieleni - bardzo ładnie zaaranżowany.







Menu festiwalowe to 3 dania w cenie 39 zł dla 1 osoby. Na początku muszę wspomnieć, że menu zrobiło na nas spore wrażenie - obawialiśmy się typowych porcji degustacyjnych, ale były one odpowiednio wyważone, jakość dań bardzo wysoka. 

Na początku ukazując włoską gościność podano nam starter w postaci ciepłego i chrupiego pieczywa, które podano z szynką coppa i hummusem. Hummus bardzo smaczny, szynka obłędna (szkoda, że tak mało) - krótko mówiąc starter skutecznie pobudził nasze kubki smakowe. 


Na przystawkę zaserwowano krem z młodej kapusty okraszony boczkiem z prażonymi płatkami migdałów i świeżym koperkiem. Zupa nas pozytywnie zaskoczyła, generalnie nie przepadamy za kapustą, a w tej wersji była to naprawdę pyszna zupa, idealnie kremowa, wyważony smak sprytnie podkręcony boczkiem i płatkami migdałów. Na pewno podchwycę pomysł na krem z kapusty. 




Daniem głównym był zapiekany w cieście drożdżowym barani udziec z oberżyną podany z kieliszkiem gęstej śmietany. Dobrze wypieczone ciasto drożdżowe skrywało w sobie naprawdę dużą ilość baraniny dobrze doprawionej, pachnącej tymiankiem i soczystej. Całość polana śmietaną lub oliwą była bardzo dobra.




Deser, co prawda nie skardł naszego serca, ale był zaskakujący. Czekoladowe pierożki z ricottą i chałwą w środku w towarzystwie sosu rabarbarowego i truskawek to niebanalna propozycja. Nieco wytrawne pierogi ze słodkim nadzieniem twarożkowym i słodko-kwaśnym sosem rabarbarowym to połączenie polsko-włoskie, kuchnia fusion. Te dwa pierożki wyglądały trochę smutnie, 3 kompan by się przydał. 




Ogółem wizytę w restauracji oceniamy bardzo wysoko, dania zostały dobrze przemyślane, były smaczne oraz ładnie je zaprezentowano. Obsługa kelnerska na wysokim poziomie. Restauracja do festiwalu podeszła poważnie i to mi się podoba. Polecamy! Koniecznie wykorzystajcie możliwość poznania restauracji od specjalnego menu :). 


10 komentarzy :

  1. Postanowiłam wziąć w tym roku udział w Restaurant Week :) Zastanawiałam się właśnie między Grono di Rucola i Tłustą Kaczką, ale wybrałam ostatecznie Kaczkę, mam nadzieje, że porcje i jakość jedzonka będzie równie na wysokim poziomie co u Ciebie :)

    Linka z Gdyni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie napisz Linka, jak było w Kaczce - ciekawi mnie od dawna :) Takie restauracje to i poziom będzie dobry :)

      Usuń
  2. Idziemy w niedzielę także napiszę w przyszłym tygodniu :) A powiedz mi, te bilety online trzeba wydrukować i tam pokazać przy wejściu tak? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to czekam. Dokładnie, nawet wystarczy nazwisko podać. Wszystksprawienie :)

      Usuń
    2. O to czekam. Dokładnie, nawet wystarczy nazwisko podać. Wszystksprawienie :)

      Usuń
    3. O matko, zamiast odpowiedzieć napisałam nowy komentarz :x To super, już nie mogę się doczekać, zarezerwowałam stolik dla mnie i mojego chłopaka, ale dla niego to będzie niespodzianka ^.^

      Usuń
    4. Ale super! Rewelacyjny pomysł :) Ciekawa jestem Waszych wrażeń, bo my jeszcze nigdy nie byliśmy.

      Usuń
    5. Kaczka to miejsce, które na pewno warto odwiedzić. I to nie tylko kulinarnie, bo wystrój naprawdę zwraca uwagę. A na czekadełko trzeba koniecznie podejść do drewnianego stołu ze świeżo upieczonym chlebem i innymi pysznościami. Czekam niecierpliwie aż do karty wróci fondant czekoladowy - nie przepadam za deserami, ale ten fondant... Zresztą tu są zdjęcia: http://deluxe.trojmiasto.pl/Tlusta-Kaczka-zablysnela-kuchnia-w-Warszawie-n72809.html

      Usuń
    6. Będę musiała się wybrać też w takim razie, chociaż menu kompletnie nie dla mnie - kaczka nie, polędwiczki nie... :) ale znajdę coś dla siebie na pewno np. deser :)

      Usuń
  3. Woooow, wszystko co sfotografowałaś, wygląda przesmacznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis podziel się zdjęciem na email lub fanpage :)

Linkwithin

var linkwithin_text = ‘Inne ciekawe przepisy:’ Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Print Friendly and PDF