Hotel Arkon Restauracja Long Island

Przedstawiam kolejny przegląd trójmiejskiej restauracji. Restaurację Long Island mogłam odwiedzić, dzięki współpracy z siecią Dobry Hotel. 

Restauracja Long Island
w Best Western Plus Arkon Park Hotel
ul. Śląska 10
Gdańsk


Hotel Arkon Park to nowoczesny hotel w biznesowym stylu. W budynku hotelu znajduje się niepozorna restauracja Long Island, której wnętrze urządzono w amerykańskim stylu. Okazuje się jednak, że kuchnia restauracji jest na najwyższym poziomie. Nie będę ukrywać, że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. 




Jeśli mam być szczera to wystrój restauracji niestety nie przemówił do mnie - skojarzył mi się z lokalem, który serwuje burgery i nie jest najwyższych lotów, a kuchnia restauracji jest tutaj naprawdę wyśmienita (o niczym niżej będę pisać). Może choćby eleganckie obrusy na stołach dodałyby nieco klasy wnętrzu tej restauracji. 
Po wejściu do restauracji nikt nas nie wita, nie ma nikogo z obsługi - nieco się zdziwiliśmy... po 3 minutach dopiero przyszedł kelner i podał menu. Samo menu jest również wypisane na tablicy - na pewno w tym przypadku to dobry zabieg, gdyby kelner nie przyszedł w porę. 


W karcie dań znajdują się same frykasy, już sama forma ich zapisu świadczy, że będzie to coś jak menu degustacyjne - ale od razu uprzedzę, że porcje dań są standardowej wielkości. W menu oczywiście królują sezonowe smaki, takie jak rabarbar, botwinka, arbuz czy truskawkami. 

Na przystawkę zamawiam różowy tuńczyk  rabarbar/  sorbet/ szpinak/ tuńczyk/ mikro zioła za 48 zł. Dosyć wysoka cena, jak na przystawkę, ale to co ląduje na moim talerzu wszystko wybacza. Wielki kawałek soczystego tuńczyka podany na rabarbarowym musie w towarzystwie sorbetu z cytrusów z kawiorem, pudru z oliwy, kruszonu orzechowego, jadalnych kwiatów, rukoli, rzodkiewki, marchewki z aioli . Kocham kolory na talerzu! Przepiękne danie, ale też wyśmienite w smaku. Ciekawym akcentem okazała się oliwa podana w pipecie - jako, że jestem biologiem od razu podbiła moje serce :), ale obawiam się, że nie każdemu może przypaść do gustu, chociaż z drugiej strony to tylko oliwa. 





Paweł zdecydował się na wędzoną polędwiczkę (37 zł) - polędwiczka/ risotto/ kokos/ botwinka/ pomarańcza. Mięso miały delikatny aromat wędzenia, risotto przepięknie pachniało kokosem i rozpływało się w ustach, a sos pomarańczowy niezwykle ciekawie podkreślił smak mięsa. Po raz pierwszy jedliśmy grzyby enoki - bardzo chrupiące japońskie grzyby, które można jeść surowe.



Po obfitych przystawkach postanowiliśmy zrezygnować z zup i przejść od razu do dań głównych. Ja pozostałam dalej w temacie rybnym i zamówiłam dorsza, a Paweł dalej w temacie schabu (czemu mnie to nie dziwi :) ). 


Dorsz/ rabarbar/ chrzan/ śliwka/ marchew/ bekon 57 zł - najlepszy dorsz, jaki jadłam! Soczysty kawałek polędwicy z dorsza owinięty chrupiącym boczkiem to niebo w gębie! Podany na sosie śliwkowym z duszonym rabarbarem - poezja smaków! Wyczuwałam nutę czegoś bananowego, ale kelner twierdzi, że nie nic takiego nie było :). Na samą myśl cieknie mi ślinka... 




Schab/ boczniaki/ Jack Daniels/ kasza/ chrzan/ dynia/ morele 40 zł - idealnie przygotowany schab podany z chrzanową kaszą jaglaną (dotąd jedliśmy tylko na słodko) z pysznym sosem, orzechami i owocami oraz chipsem z grzyba i kwiatami szczypiorku. Danie zostało spałaszowane w całości, co jest chyba najlepszą rekomendacją.




Jak już nie raz mówiłam - deseru nie odpuszczę nawet z pełnym brzuszkiem, a już z truskawkami to w ogóle - skusiłam się na bezę mrożoną - beza/ lody/ rokitnik/ borówki/ truskawkami 23 zł. Deser podano ze spumą lawendową (to niebieskie) i całość była całkiem smaczna, chociaż beza była odrobinę za twarda. 


Restauracja wyglądem niepozorna, ale o jej wnętrzu stanowi niebywała kreatywność w gotowaniu Szefa kuchni i Jego załogi. Gratuluję pomysłowości szefowi Michałowi Dawidowskiemu, ryby i mięsa rewelacyjne! Nowoczesna kuchnia, piękna forma podania, dobre smaki. Obsługa cierpliwie odpowiadała na wszystkie moje pytania, brakowało nam jedynie opowieści, co mamy na talerzu. 
Jeśli szukacie doznań smakowych, znudziły się Wam tradycyjne dania to koniecznie musicie przyjść do restauracji Long Island. 



2 komentarze:

  1. Witaj :) Dawno się tak dobrze nie czułem jak po lekturze kilku z Twoich wpisow :) Niby mam dziś czas na czytanie ich więcej, jednak na razie odlożę to na bok, dlaczego? :) Poniewaz chce zostawic czytanie ich sobie na pozniej, gdy na spokojnie będę mogł usiasc przed komputerem, wiedzac, ze wszystkie obowiazki już wykonałem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do współpracy Panie Michale

      Usuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis podziel się zdjęciem na email lub fanpage :)

Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger