Restauracja On/Off Gdynia

ul. Olimpijska 2
Gdynia (w budynku Gdyńskiego Inkubatora Przedsiębiorczości)

W pobliżu Narodowego Stadionu Rugby i Stadionu GOSiR w Gdyni otworzyła się nowa restauracja On/Off. Lokalizacja jest naprawdę dobra, bo z jednej strony to prawie centrum, a z drugiej strony powinniśmy uniknąć miejskiego tłoku. Sporym plusem jest także bliskość lasu.

Restauracje urządzono w sposób nowoczesny i elegancki. Uwagę przykuwają designerskie lampy, miedziane młynki na stołach, świeże zioła i eksponaty trójmiejskich artystów. W restauracji bowiem odbywają się wystawy. Według mnie całość dopełniłyby eleganckie obrusy na stołach, ale podobno mają się pojawić. Nie zapomniano także o najmłodszych przygotowując dla nich uroczy kącik zabaw.




W karcie dań znajdziemy wiele pozycji z kuchni europejskiej. Lunche, które cieszą się sporym powodzeniem to głównie kuchnia polska w bardzo dobrym wydaniu. Zaciekawiło nas w karcie  kilka pozycji pod działem "menu sportowca" i wbrew pozorom nie są to dietetyczne dania, ale odpowiednio zbilansowane dania, nawet o podwyższonej wartości odżywczej. Obok dań wypisano składniki odżywcze, jak białko, tłuszcze i węglowodany. Dane opracowano razem z dietetykiem.

Na początek decydujemy się na dwie propozycje z przystawek zimnych. Pierwsza z nich to carpaccio wołowe z rukolą, oliwkami, pieczarkami, oliwą truflową i paluszkami grissini za 25 zł.Wołowina była idealnie cienka, dodatki rewelacyjnie się sprawdziła - taka klasyka w dobrym wydaniu. Pozytywnie zaskoczyły nas surowe pieczarki. Osobiście wolałabym na talerzu dostać więcej oliwy.




Drugą przystawką, którą zamówiliśmy był zimny łosoś - łosoś, kapary, świeży ogórek, cebula, koperek i chrupiące grzanki (wreszcie dostałam nie za twarde grzaneczki) za 24 zł. Zimny łosoś to tatar z łososia taki, jaki lubię - orzeźwiający z dobrymi dodatkami. Nieco zaskoczyły mnie większe kawałki ryby niż zazwyczaj mi podawano. 




W między czasie popijaliśmy regionalne piwa : Amber czarny bez i Kopernik, które serwowane są w dobrych cenach (od 6 zł).


Z zup początkowo chcieliśmy zrezygnować, ale zaciekawiły mnie na tyle, że na szczęście się skusiliśmy i bardzo dobrze zrobiliśmy, bo są naprawdę mocną stroną restauracji! Jeśli będziecie w restauracji, a polecam to po prostu obowiązkową propozycją jest krem z raków z knelem śmietanowym z kawiorem i szyjkami rakowymi 16 zł. Niebo w gębie! Aksamitna, maślana, rakowa zupa! Mmmm... 



W karcie jest kilka trójmiejskich inspiracji, jak np. rybna z Gdyni (na ostro ze szparagami, 3-ma rodzajami ryb) podawana z bagietką z pesto (14 zł). Śmiem twierdzić, że jest to jedna z najlepszych rybnych w Trójmieście - inne zazwyczaj podają na sposób tajski, ta jest również pikantna, ale pozostają "zwykłą niezwykłą" rybną! Koniecznie do spróbowania dla turystów. 




Paweł zdecydował się na danie z menu sportowca: stek wołowy z masełkiem, fasolką i ryżem z warzywami za 49 zł. Stek był dobrze wysmażony, a zarazem jeszcze soczysty. Danie było faktycznie sycące, że Paweł ledwo sobie poradził. 





Standardowo skusiłam się na rybkę -  tym razem rybny duet (28 zł) łosoś z solą pod czapeczką z suszonych pomidorów i mozzarelli podane z kaszą jaglaną i warzywami z pary. Trochę obawiałam się, że warzywa z pary okażą się klapniętą mrożonką, ale na szczęście tak nie było. Niestety danie było dla mnie za mało doprawione - na szczęście młynki z solą i pieprzem były na stoliku. Sama kompozycja naprawdę dobra. 




U mnie jest oddzielny żołądek na desery, kusił mnie trójmiejski mus, ale zdecydowałam się na ciasto domowe z galaretką i śmietanką, które było ciastem dnia i kosztowało jedyne 5 zł za kawałek. Domowy, lekki, puszysty biszkopt - lekkie letnie ciasto to lubię. Obsługa zachwala także sernik, dlatego wzięliśmy go na wynos i faktycznie był to świetny, domowy, prawdziwy serniczek. 




Restauracja On/Off pozytywnie zaskoczyła nas eleganckim i stylowym wnętrzem, dobrymi cenami, sympatyczną i pomocną obsługą dbającą o gościa, ale przede wszystkim dobrym jedzeniem (krem z raków totalny obłęd). Jest obecna tu sezonowa kuchnia i dobra kuchnia europejska. Lokal jest przygotowany na przyjęcie małych gości, ale także otwarty na gości ze zwierzętami - pieski dostaną wodę, a nawet coś do jedzonka. Lokal ma ciekawe propozycje śniadaniowe, lunchowe, ale także idealnie nadaje się na kolację. Polecamy :)

2 komentarze:

  1. Przepraszam, że się czepiam, ale danie nie było "syte" tylko sycące... I te liczne zrobienia...jedzonko, pieski, serniczek, rybka... Bardzo infantylnie to brzmi i odbiera przyjemność z czytania fajnej recenzji. A poza tym ładne zdjęcia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Karolina, mój błąd poprawiam :) A zdrobnienia no cóż taki mam styl :)

      Usuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis podziel się zdjęciem na email lub fanpage :)

Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger