Crudo Sopot

ul. Bohaterów Monte Cassino 36/2
Sopot

Crudo w języku hiszpańskim oznacza surowy. Odzwierciedleniem tej nazwy ma być wnętrze i karta menu pełna kunsztu. W Crudo dąży się do perfekcji - niesamowicie zaprojektowane wnętrze oraz dopracowana w każdym szczególe karta dań zadowolą nawet gości z bardzo wybrednym gustem.



Wnętrze restauracji zaprojektowano ze smakiem. Składniki, takie jak drewno, beton, metal, industrialne lampy z wiszącymi żarówkami, kredowe menu, białe cegiełki wymieszał architekt Maciej Ryniewicz. Generalnie niby nic zaskakującego, bo to bardzo modny ostatnio styl i trend, ale tutaj całość zrobiła na mnie ogromne wrażenie, może dlatego, że wnętrze jest bardziej eleganckie. Dla mnie to najciekawsze wnętrze w Trójmieście. 






W restauracji postawiono na otwartą kuchnię, choć nieco na uboczu, co według mnie jest najlepszym rozwiązaniem. Możemy podglądać się wzajemnie choć niekoniecznie patrząc sobie na ręce. Kuchnia jest też oddzielona szybami i dużą rolę na pewno odgrywa tu dobra wentylacja.



Po złożeniu dosyć mięsnego zamówienia decydujemy się na czerwone wino, które sprzedawane jest również na lampki (od 18 zł), a w wyborze wśród kilku pozycji pomaga nam uprzejmy kelner. Dla mnie delikatniejsze toskańskie sprawdziło się idealnie. Restauracja szczyci się całkiem pokaźną listą kolekcją wyselekcjonowanych win z całego świata.


Karta dań jest prosta, nie za długa i co najważniejsze - zmieniana sezonowo. W meny królują dania mięsne: deska wędlin, pierogi z gęsiną, burgery wołowe, różnorodne steki ( w tym dostępny w niewielu miejscach tomahawk), kaczka, schab - dla osób, które nie jedzą mięsa do wyboru są ryby i owoce morza oraz propozycje wegetariańskie i wegańskie. 

Ucztę rozpoczynam moją ulubioną przystawką, czyli tatarem wołowym (42 zł) z rydzami, cebulą, ogórkiem konserwowym i emulsją z żółtka. Na talerzu moje oczy ujrzały przepiękną kompozycją serwowaną dodatkowo z wypiekanym na miejscu pysznym pieczywem m.in. z oliwkami. Tatar idealny - odpowiednio posiekane mięso, drobno pokrojona cebula i ogórki, ciekawy dodatek w postaci rydzów i palonych oliwek. Pysznie!




Na drugą przystawkę wybraliśmy... grasicę cielęcą, której nigdzie jeszcze nie spotkaliśmy. Zaserwowano ją z pasternakiem, puree ze śliwki i paloną kaszą gryczaną. Cena dania to 34 zł. Urzekł mnie dodatek szczawiku zajęczego i liści nasturcji. Mięso było niezwykłe w smaku, aksamitne i soczyste, odrobinę momentami przypominało wątróbkę. Grasica to podrób, który jest skomplikowany w przygotowaniu, dlatego chylę czoła za smaczne wykonanie i świetnie dobrane towarzystwo. Śliwkowy, gęsty sos idealnie tutaj pasował, a gryka przyjemnie chrupała. Dziękuję za nowe, kulinarne i smaczne doświadczenie. 




Grzechem byłoby nie zamówić w Crudo steku - wybór jest spory: antrykot, rostbef, polędwica wołowa, t-bone itp. Wołowina jest wysokiej jakości i pochodzi z hodowli z Pniew, która szczyci się naprawdę dobrą opinią. Decydujemy się na stek z rostbefu z kością (450 g! dużo!) w towarzystwie grillowanych warzyw i sosu bernaise (95 zł). To był strzał w dziesiątkę - delikatny, kruchy i soczysty, a do tego ten smak, który przeszedł "od kości". Wysmażony w punkt, tak jak sobie życzyliśmy. Steki w Crudo grillowane są na kamieniach z lawy wulkanicznej. Wyborna uczta dla każdego mięsożercy!






Policzki wołowe to taki rarytas, który bardzo lubię zamawiać w restauracjach. Te z Crudo były najlepsze, jakie jadłam kiedykolwiek! Totalnie rozpływające się w ustach mięso zaserwowano z puree ziemniaczanym, chrzanem, burakami, zielonym groszkiem, chipsami z jarmużu, prażoną gryką i doskonałym sosem demi-glace (54 zł). Porcja gigantyczna, po przystawce ledwo wciągnęłam pół, a były tak doskonałe, że z bólem serca oddawałam talerz. I nawet buraki, za którymi nie przepadam tutaj mi bardzo pasowały. Mięso rozpadało się na malutkie niteczki, było niezwykle miękkie - widać, że było bardzo długo przygotowywane, pewnie przez wiele godzin. Polecam bez wahania.





Spoglądając na wybór deserów byłam nieco rozczarowana, bo nie było nic takiego mojego na 100%. Bałam się, że po tych wszystkich mięsnych smakołykach nie przykłada się tu uwagi do deserów - na szczęście myliłam się.  Desery, choć może niepozorne tak jak: ciasto cytrynowe/granita cytrynowa/rabarbar (16 zł) i dekonstrukcja szarlotki jabłka/żurawina/kruszonka/sos angielski (16 zł) są również dopieszczone w najmniejszym calu. Słodkie, cytrynowe ciasto równoważyła kwaśna granita. Banalna szarlotka zaserwowana w niebanalny sposób z dodatkiem żurawiny pozytywnie nas zaskoczyła. Bardzo cieszę się, że desery utwierdziły mnie w przekonaniu, że w Crudo kuchnia jest najwyższych lotów!



Crudo to restauracja, w której kulinarne czary odprawia szef kuchni Jacek Majcherek. Wszystkie dania, które jedliśmy podbiły nasze serca i kubki smakowe do tego stopnia, że pisząc ten wpis chętnie znalazłabym się teraz w restauracji i spróbowała czegoś jeszcze. Ciekawa jestem, co na wiosnę sezonowego wymyśli szef kuchni. Jestem przekonana, że nikt nie wyjdzie z tej restauracji niezadowolony. Kiedy przyszliśmy do restauracji nie było nikogo, ale wychodząc w porze obiadowej zajęte były już 4 stoliki, także przez rodziców z dziećmi (bardzo pozytywne podejście obsługi do dzieci), a obsługa sprawiała wrażenie jakby goście byli dobrymi znajomymi. Obsługa kelnerska profesjonalna, ale bez zbędnego nadęcia. 
Crudo to dla mnie jedna z najlepszych restauracji w Sopocie! Brawo!


8 komentarzy:

  1. Czy musi Pani płacić za te wizyty w restauracjach czy są to wpisy sponsorowane dzieki ktorym może Pani próbować dan za darmo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są to wpisy sponsorowane, relacja jest moją subiektywną oceną restauracji. Jeżeli coś mi nie smakuje zawsze znajdzie się taka informacja, jeśli przeważają negatywne opinie to nie publikuję takich recenzji, mój cykl polega na poleceniu smacznych miejsc. Negatywnych opinii można szukać na przeróżnych portalach. Pozdrawiam i szkoda, że nie zostawiłeś Anonimie imienia :(

      Usuń
    2. Rozumiem i dziękuję za odpowiedz 😉 Mój komentarz nie miał na celu,,hejtu" to tylko czysta ciekawość bo mnie niestety nie byloby stać na takie wizyty i to w dodatku z tak z zamawianiem przystawek,dan głównych k deserów gdzie ceny nie zawsze są niskie 😢
      Kinga

      Usuń
    3. Kingo, nie ma problemu :) Zawsze polecam wtedy spróbować lunchów restauracji, są dużo tańsze, a często pokazują kunszt kulinarny szefa kuchni. My sobie od czasu do czasu pozwalamy na takie wyjścia, bo lubię kiedy ktoś również mi podaje do stołu :)

      Usuń
  2. Byliśmy z mężem na wakacjach, stek super już nie możemy się doczekać kolejnej wizyty :) Pozdrawiam Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie dajcie znać, czy następnym razem też smakowało :) dziękuję za komentarz

      Usuń
  3. Praktycznie wszystko w i o gastronomii jest sponsorowana od postów na portalach np trójmiasto.pl, blogów, pisania hejtów i opinii na tripadvisorze, artykułów, przewodników, rankingów szefów a zwłaszcza samych restauracji ( np 100 najlepszych restauracji). W większości pusci, bogaci właściciele, bo nie można ich nazwać restauratorami, pompują kasę na iventy tak żeby było o nich głośno bo restauracja nie może obronić się samymi daniami. Oczywiście nie mam prawa twierdzić, że Pani wpisy są sponsorowane to tylko moja subiektywna opinia o branży, w której już trochę pracuję. Pozdrawiam. Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wybierzesz się Piotrze kiedyś do Crudo i wyjdziesz tak samo zadowolony, jak ja :)

      Usuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis wyślij zdjęcie na klaudia.sroczynska@gmail.com lub wstaw na fanpage :)

Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger