Luizjana Toruń

ul. Mostowa 10/1
Toruń

Toruń jest niezwykle rozwinięty kulinarnie, o czym możecie przeczytacie w cyklu kulinarne podróże - klik. Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do odwiedzenia świetnej restauracji Luizjana, w której znajdziecie nietypowe dania kuchni amerykańskiej rzadko spotykane w restauracjach.




Restauracja Luizjana podzielona jest na dwie sale oraz ogródek letni, który w ciągu dnia podczas naszego 3 dniowego pobytu ciągle był pełny. We wnętrzu czułam się, jak w Nowym Orleanie - drewniane krzesła, czerwona cegła, pianino, a w tle jazzowa muzyka.






W karcie menu znajdują się dania kuchni kreolskiej, czyli prosto z Luizjany,  ta kuchnia jest niezwykle aromatyczna, obfituje w owoce morza i jest mieszanką kuchni z różnych stron świata. Miałam okazję spróbować takich dań w jednej z gdyńskich restauracji podczas tematycznego tygodnia, dlatego wiedziałam, że będzie zaskakująco. W karcie dań są pozycje wegetariańskie (można też pytać  bezglutenowe pozycje). 
Na początek wybrałam chrupiące krążki z kalmarów z dipem pomidorowo-czosnkowym (16 zł). Chrupiąca panierka z panko (jeszcze nigdy nie spotkałam takiej przy kalmarach), nietłusta na smacznym niegumiastym kalmarze z dobrym, gęstym dipem. To był bardzo dobry początek.





Moja historia z przegrzebkami była taka, że nie zrobiły na mnie wrażenia - raz jadłam w pół surowe marynowane, innym razem bez dodatków i przypraw na kuchni jednej z restauracji, ale postanowiłam dać im jeszcze jedną szansę. Nie żałuję - to było coś niesamowitego! Delikatne mięso z nutką pikantnych przypraw podane na cebulce w towarzystwie sosu chimichurri, czyli zielonego sosu na bazie ziół, czosnku i oliwy smakowało obłędnie. Przegrzebki pierwsza klasa, cena przystawki to 29 zł - brakowało mi jedynie jakiegoś pieczywa obok, ale może zabiłoby to delikatność mięsa.




Wśród zup do wybory jest kukurydziany pikantny chowder, zupa cebulowa, krem z pomidorów i gumbo (16 zł) - tradycyjna zupa, na którą się zdecydowaliśmy. Gumbo to lekko pikantna zupa z okrą (zielone warzywo na środku, popularne w Ameryce Południowej), na bazie Roux (czyli zasmażki) podane z mięsem kaczego udka. Gumbo trochę nam przypominała węgierski gulasz, była bardzo sycąca i pełna smaczków w środku. 


Restauracja Luizjana słynie z bardzo smacznych burgerów (na pewno sprawdzimy następnym razem), a dla Was postanowiłam sprawdzić stek - dojrzewający rostbef 200 g z sosem whiskey podany z frytkami stekowymi i surówką (lub grillowanymi warzywami) za 49 zł. Stopień wysmażenia w punkt, czyli średnio wysmażony, mięso jest jędrne, ale nie twarde i bardzo soczyste. Porcja solidna, nie jeden nie da rady :). Ciekawostką jest fakt, że z wyprzedzeniem na zamówienie w Luizjanie można dostać stek z ... krokodyla! W menu jest oddzielny dział ze stekami podawanymi na gorącym kamieniu, gdzie sami przy stole decydujemy  stopniu wysmażenia i grillujemy. 





Dania mięsne w Luizjanie są na wysokim poziomie, o tym już byłam przekonana, ale przyszła pora na danie z owocami morza i... tutaj też jest super. Jambalaya z chorizo i krewetkami (36 zł) to nowoorleański, tradycyjny ryż z warzywami (bardzo aromatyczny) ze sprężystymi, świeżymi krewetkami i chorizo. Kuchnia kreolska lubi łączyć mięso i owoce morza lub ryby, całość jest zaskakująca, ale bardzo smaczna. Na zdjęciu widać jeszcze roszponkę z pomarańczą, która bardzo tu pasowała i łagodziła pikantność chorizo. Danie było spore, talerz był bardzo duży - nie żałują tutaj jedzonka :). 




I choć miejsca nam brakowało na deser to zachęceni opiniami Właściciela (który kilka lat spędził na południu USA) skusiliśmy się intensywnie czekoladowy suflet z wiśniami (20 zł) i oryginalny amerykański sernik (14 zł). 




Ah co to były za obłędne desery, rozpływające się ustach, słodkie i przełamane kwaskowatością owoców. Sernik... totalne zaskoczenie, bo nie przepadam za pieczonymi, ale ten był bajkowy i choć prawie pękaliśmy to prawie wylizaliśmy talerzyki :). Cukiernik Luizjany zna się na rzeczy! Mniaam!




Nawet w karcie napoi znajdziecie coś z Nowego Orleanu - ice tea podana z orzeszkami pinii i wodą różaną (10 zł)  była bardzo nietypowa, na pewno nigdzie takiej nie spotkacie :). 


Cóż mogę Wam powiedzieć na koniec? Luizjana to restauracja, którą musicie obowiązkowo odwiedzić w Toruniu by poznać południowy amerykański klimat i nietypowe smaki w doskonałym wykonaniu. Burgery, steki, owoce morza, a może deser? Wszystko jest przepyszne! Obsługa była bardzo pomocna, uprzejma i profesjonalna. 


2 komentarze:

  1. Dzień dobry,
    Napisała Pani, że w restauracji można zamówić (z wyprzedzeniem) stek z krokodyla. Prawdopodobnie chodziło o stek z aligatora, gdyż krokodyle zamieszkują Afrykę, natomiast w Ameryce Płn., w tym w Luizjanie - aligatory i to właśnie steki z aligatorów serwują tamtejsze restauracje :-)
    Pozdrawiam, Gloria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gloria, bardzo możliwe, że masz rację - ja się nie ukrywam nie znam na takich stekach :) ale w menu figuruje pod nazwa krokodyl http://restauracjaluizjana.pl/torun,menu,pl

      Usuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis podziel się zdjęciem na email lub fanpage :)

Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger