Świnka w trawce pod jabłonką

Świnka w trawce pod jabłonką - restauracja zamknięta
ul. Morska 16
Sopot

Świnka w trawce pod jabłonką to całkiem nowa restauracja o nazwie wpadające w ucho, która znajduje się na dole słynnego sopockiego deptaku. Nazwa jest zobowiązująca, dlatego w menu pojawia się świnka w różnych wariacjach, a we wnętrzu są zielone akcenty oraz emaliowane miski z jabłkami. Czym jeszcze zaskakuje Świnka w trawce pod jabłonką? Zapraszam do przeczytania relacji z wizyty w restauracji.
Wnętrze jest eleganckie i niebanalne - to wreszcie jakaś odmiana od pojawiającego się teraz w każdej restauracji stylu industrialnego. Zielone kanapy, wygodne fotele, stoliki z krzesłami, hokery przy barze - każdy znajdzie tu swoje miejsce. Szarości, beże i pepitka na ścianie - niby pomieszanie z poplątaniem, ale całość bardzo mi się podobała. Sala jest w kształcie litery L i posiada nawet miejsce na zorganizowanie koncertu - w trakcie naszej kolacji odbywał się koncert Mariusza Dyba z The Voice of Poland.











W menu króluje kuchnia polska tchnięta nowoczesnością - w kuchni rządzi Michał Strzegocki, który dba o jakość i świeże składniki, które często pochodzą z Jego ogródka.  Aktualnie menu w restauracji się zmieniło - jednak część propozycji dalej została w karcie dań. 
Swoją ucztę rozpoczęliśmy od śledzia podanego na sałatce z buraków z oliwą rzepakową i był to całkiem udany start, chociaż jakoś nie porwał szczególnie. Śledź na szczęście nie był słony, ale sałatce brakowało mocniejszego doprawienia. Obecnie dostępny jest w menu śledź na placku buraczanym za 15 zł.



Jestem ogromną fanka tatara, dlatego widząc go w menu wiedziałam, że będzie zamówiony. Tatar w pniewskiej wołowiny, przeróżne marynowane grzyby, kiszony ogórek, cebula, musztarda z gorczycą, przepiórcze jajko i co ciekawe konfitura z czarnej porzeczki, rokitnik i groszek prosto z ogródka to prawdziwy misz-masz na talerzu. Bardzo lubię, kiedy jest dużo dodatków do mięsa - była nieco zaskoczona konfiturą, ale ona naprawdę się sprawdziła. Nie pasowało mi jednak sadzone jajko, mam nadzieję, że teraz jest podawane jest standardowo (edit: sprawdziłam, jest surowe). Zobaczcie, jak malowniczo prezentował się talerz, niczym obraz. Cena tej przystawki w obecnym menu to 27 zł (bardzo kusząca cena za 150 g mięsa, konkurencyjna do innych miejsc). 



W tej chwili w karcie dań dostępne są z zup : rosół, staropolski żurek i zupa dnia. Podczas naszej wizyty, wydaje mi się, że ze standardowej karty wybraliśmy zupę cebulową na winie z grzankami z serem. Ależ to była dobra, esencjonalna zupa - aromat wina, dobrze doprawiona, karmelizowana cebula - mam nadzieję, że będzie od czasu do czasu dostępna. Ceny zup są od 12-14 zł. 


Wśród dań głównych znajdziecie flagową pozycję, czyli świnkę w trawce pod jabłonką, co się kryje pod ta nazwą? Polędwiczka wieprzowa z musem jabłkowym i kopytkami. Hitem jest też burger świnki, czyli burger z karkówką. U nas padło na żeberka w sosie bbq z kopytkami - porcja przerosła nawet Pawła. Wielkie, trzy kawałki żeberek z przepysznymi kopytkami i bardzo aromatycznym sosem, do tego kapusta (z kolendrą) to istna uczta mięsna na duży głód. Mięso było bardzo miękkie, przepyszne! W tej chwili dostępne są żeberka z plackami ziemniaczanymi za 33 zł. 





Policzki wołowe to danie, które lubię sprawdzać, choć jest ciężkie to miękkość mięsa i ciemny sos zawsze przemawia do mnie, w restauracji serwowane było z czterema aksamitnymi puree. Na początku myślałam, że mięsa będzie mało, bo nie podano go w jednym kawałku, ale nie oszczędzono tu na mięsie. Porcja sycąca, domowy sos pieczeniowy, szkoda, że nie demi glace. Niestety tej pozycji nie ma już w menu.



Desery wystawione są w witrynach i szklanych paterach - naprawdę nie miałam już na nic miejsca, ale doskonale dbający o nas kelner zaproponował ciasto z figami i do tego obowiązkowo kawę - cóż nie miałam wyboru, a chciałam Wam też pokazać desery :). 




Ciasto z figami pieczonymi, bardzo mocno czekoladowe brownie z mascarpone było przepyszne. Obecnie dostępne jest brownie w menu za 14 zł i ciastko z jabłkami za 12 zł.


W Śwince w trawce pod jabłonką kawę dostaniecie z wymarzonym wzorkiem, ja dostałam z firmową świnką, niesamowity talent :).



Skoro jesteśmy już przy napojach to muszę wspomnieć o efekciarskich lemoniadach (za 10 zł) z owocami na górze i parującym lodem, a dokładnie suchym lodem :). Lemoniady z suchym lodem serwowane są latem. Cieszyłam się jak dziecko, kiedy podano je do stołu. 



W barze oczywiście można zamówić świetne klasyki - whishy sour, truskawkowe mohito czy sex on the beach.

Świnka w trawce pod jabłonką to restauracja z kuchnią polską i regionalną z nutką nowoczesności, z sezonowymi akcentami. W karcie dań znajdują się pozycje wegańskie, a także oryginalne pozycje dla dzieci (np. wołowina czy bezglutenowe kluseczki). Kilka dni temu zmieniła się karta, więc jeśli powyższe propozycje są dla Was interesujące to koniecznie sprawdźcie, co dobrego szef kuchni dla Was przygotował. 
Poniżej dwa zdjęcia z koncertu na żywo - to był super wieczór. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis wyślij zdjęcie na klaudia.sroczynska@gmail.com lub wstaw na fanpage :)

Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger