OtwARTa w Gdańsku - wizyta po 3 latach

Równo po 3 latach odwiedziłam  restaurację Otwartą ponownie - jak było? Czy jedzenie mi smakowało? Czy coś mnie zaskoczyło? Zapraszam Was najpierw do przeczytania wpisu z mojej pierwsze wizyty w tym miejscu - klik. Potem obejrzycie krótki filmik i zapraszam do dalszego oglądania i czytania :). 


OtwARTa

ul. Słonimskiego 6
Gdańsk (Garnizon)


Moje pierwsze wrażenie było takie, że niewiele się tu zmieniło, ale jednak teraz było jakby przytulniej i przyjemniej. Na pewno znalazło się więcej stolików wygodniejszych do jedzenia. Restaurację odwiedziłam w urodziny bloga, po ciężkim dniu w pracy i było naprawdę świetnie. Bardzo przyjemna muzyka leciała w tle. 






Jeżeli natomiast chodzi o jedzenie to zmieniło się bardzo dużo, bo z wegetariańskiego menu, które było wyłącznie w lokalu, zostało tylko kilka pozycji. Dalej rządzi tutaj sezonowość, ale pojawiło się mięso i ryby, co nas bardzo ucieszyło. Jednak na życzenie kuchnia przygotuj dania w wersji wege lub bezglutenowej. Karta dań nie jest szczególnie długa, a podczas naszej wizyty nie było dostępnych kilka pozycji, co mnie zaskoczyło, ale na szczęście to na co mieliśmy ochotę było. Z przystawek zamawiamy krewetki maślane za 29 zł, które skąpano w winie , maśle, chilli i natce pietruszki. Tak klasycznie, a tak dobrze! Podano do nich świeże, chrupkie pieczywko. Oh jakie te krewetki były dobre, jędrne, sprężyste i świeże! I za dobrą cenę. Do tego koktajl na bazie rumu z nutą mięty, serwowany prosto spod rąk barmana. Na drugą przystawkę ozory wołowe z pasternakiem, cebulą i kaszą gryczaną (25 zł). Ozory dla mnie zaskakujące, były dobrze przygotowane, były delikatne, zaserwowane w ciekawy sposób i z dobrze pasującymi dodatkami. Pokochałam ostatnio smak pasternaku. 






Na dania główne macie do wyboru makarony, mięsa (kaczka, kurczak, policzek lub stek) oraz ryby (doradę lub dorsza). Wybieramy dorsza podanego na kaszy jaglanej z kalafiorem (33 zł) oraz policzek wieprzowy na puree ziemniaczanym z chrzanem, z marchewką i chutneyem (27 zł). 
Dorsz był soczysty, smacznie przygotowany, dodatki mi nie przypasowały (nie lubię kaszy jaglanej ani kalafiora), ale Pawłowi smakowało. Mogły by być dwa kawałki ryby, za te cenę w innych restauracjach dostaje się większe kawałki. 
Policzek wieprzowy danie idealne, miękkie i rozpływające się w ustach mięsko, idealne, zimowe dodatki i ten sos i ten chutney pyszny pooolecam. 
Zwróćcie uwagę, jaki piękny dobór talerzy!





Generalnie nie mieliśmy w planach deseru, ale ten serniczek wyglądał tak bosko i kusił na tej paterze. Delikatny, puszysty z pianką na górze i kokosem, a do tego wiśnie. Miłe zwieńczenie naszej kolacji. 



OtwARTa spodobała mi się teraz jeszcze bardziej niż kiedyś. Elegancka restauracja, ale z klimatem na luzie i artystycznym duchem w tle. Przyjemna muzyka leci w głośnika. Obsługa młoda, sympatyczna i pomocna. Jedzenie bardzo smaczne i ceny w większości bardzo dobre! 



Copyright © 2016 Dusiowa kuchnia - blog kulinarny , Blogger