Szukaj na blogu

Kura Domowa Gdańsk Zaspa

Gdańska Zaspa coraz bardziej coraz bardziej rozwija się kulinarnie. Muszę przygotować Wam serię wpisów z Zaspy, chcielibyście? Ostatnio dwa razy odwiedziliśmy Kurę Domową, która uratuje Was np. w niedziele niehandlowe :). Co zjecie w Kurze Domowej? Dowiecie się w dalszej części wpisu. Zapraszam Was tez na recenzje restauracji z Trójmiasta i cały ich spis tu


Kura Domowa

ul. Hynka 55 e
Gdańsk Zaspa



Kura Domowa to niewielki lokal na gdańskiej Zaspie usytuowany wśród pawilonów w pobliżu SKM Zaspa. W okolicy znajduje się kilka innych restauracji, ale każdy z inną kuchnią, bo jest kuchnia domowa, meksykańska, wegetariańska, klubokawiarnia dla dzieci czy włoska pizza. Natomiast Kura Domowa specjalizuje się w skrzydełkach serwowanych w sosach. W środku lokalu znajdują się 3 stoliki, jest toaleta, a przed czeka na Was mały ogródek, z którego i my skorzystaliśmy w piękną pogodę. Co ciekawe Kura Domowa była najpierw foodtruckiem, a ja lubię takie miejsca i właścicieli, którzy dążą do spełnienia swoich marzeń, bo taką samą osobą jestem - moją listę marzeń zobaczycie tu






W menu królują skrzydełka i sataye podawane w autorskich, robionych na miejscu sosach.  Jest jeszcze kuraburger i wieprzburger, a do wszystkiego podawane są frytki. Jedzenie można też zamówić na wynos. 


Naszą pierwszą przygodę rozpoczęliśmy oczywiście od skrzydełek. Nie miałam wtedy ze sobą aparatu, bo nie spodziewałam się, że skrzydełka w sosach zrobią na nas wrażenie, przyznam Wam to szczerze. Jakoś sobie tego nie wyobrażałam. Jak się okazało było pysznie! Na początek testowaliśmy skrzydełka w sosie ananasowym, czosnkowym, miodowo-musztardowym i ostrym majo. Bardzo spodobało mi się, że można wybrać po 2 sosy na tackę - cena zestawu ze skrzydełkami to 17 zł. Najbardziej smakował mi ananasowy, a Pawłowi ostry majonez. Po tym początku stwierdziliśmy, że musimy sprawdzić inne wariacje i wtedy już zabrałam aparat. 


Następnym razem nasz wybór m.in na sos klasyczny, czyli pomidorowy na bazie whisky, którą notabene naprawdę było czuć! Jest to do wyboru jeden z sosów bez bazy na majonezie. Na zestaw składa się 8 sztuk skrzydełek i spora porcja frytek, które są całkiem ok, ale mogłyby być to frytki domowe albo belgijskie. Mam też nadzieję, że kiedyś zostanie wprowadzona wersja bardziej fit np. opiekane ziemniaczki. Same skrzydełka przygotowywane są w całkiem zdrowy sposób, bo najpierw pieką się w piecu, a potem są grillowane w sosie, dlatego nie liczcie tu na chrupiącą skórkę, to nie ta bajka. Samo mięso jest naprawdę soczyste i odchodzi od mięsa. Co ciekawe jemy tutaj rękoma, więc się nie zdziwcie.



Obecnie do picia polecają się soczki 100%, bardzo dobre! Kura Domowa czeka na koncesję, więc lada moment będą %.




Co zamiast skrzydełek? Sataye, czyli grillowane mięso z kurczaka na grillu podawane z sosami (18 zł).  Właściciel polecił nam sos orzechowy i to był strzał w dziesiątkę. Gęsty, na bazie sosu sojowego z orzeszkami ziemnymi to jest coś co lubię, czego jeszcze nie jadłam, coś dla fanów słodko-słonych smaków. Kurczak nie był idealnie soczysty, ale nie był też mocno przesuszony, jednak sos zrekompensował mi wszystko. Do samych frytek nie jest podany sos, ale z mięsa zawsze zostaje nadmiar, więc można frytki pomoczyć w sosach po mięsku. 




To nie wszystko, bo w menu jest kuraburger i wieprzburger i akurat tego ostatniego spróbowaliśmy. Na początku pomyślałam sobie, że jak to "kura domowa" i wieprzowina, ale przecież restauracje seafood też oferują coś np. dla mięsożerców, więc stwierdziłam, że się czepiam. Wieprzoburger za 22 zł to mocno przypieczona, chrupiąca buła, długo pieczona wieprzowina z nutą cynamonu, konfitura z cebuli i pikle. Podsumowując to bardzo smaczna, sycąca buła z wieprzowinką!




Cieszę się, że na gdańskiej Zaspie można zjeść dobrego kurczaczka! Niesmażonego, ale pieczonego i grillowanego z ciekawymi sosami! Pozostaje mi kiedyś sprawdzić kuraburgera :).  Liczę też na to, że znajdzie się zdrowsza alternatywa do frytek dla osób na diecie. Dajcie znać czy już testowaliście Kurę Domową. 

 




2 komentarze:

  1. Jak ja lubię Twoje opisy :-) Na początku zamiast wieprzburger, wpisałaś wpieprzburger:-) bardzo mnie to rozbawiło:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahahah ale jaja już poprawiam :D

      Usuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis wyślij zdjęcie na klaudia.sroczynska@gmail.com lub wstaw na fanpage :)