Szukaj na blogu

Ulubieńcy kwietnia 2018

I wtedy przyszedł maj...zamieszkał w moim sercu. Wreszcie chce się żyć! Jednak wróćmy do kwietnia i przyjrzyjmy się produktom, które skradły moje serce właśnie w tym miesiącu. Wszyscy ulubieńcy są zebrani w tym miejscu -  dział poza kuchnią


Ulubieńcy kwietnia 2018






  • Serial






Sherlock to serial, o którym dużo słyszałam, ale nie chciałam go oglądać. Dlaczego? Detektyw? Kryminał? To nie dla mnie. Jak bardzo się myliłam! To produkcja BBC, która zaskakuje i wciąga na dobre. Serial rozpoczyna się historią lekarza wojennego, który wraca z wojny, napotyka Sherlocka Holmsa - wybitnego detektywa, wynajmuje z nim mieszkanie i następnie pomaga mu w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych. Akcja toczy się w teraźniejszym Londynie, więc nie jest to serial do końca historyczny, jak mi się wydawało. Zaskoczyło mnie wiele zabawnych sytuacji w serialu. Serial ma 4 sezony po 3 odcinki każdy, które trwają około 1,5 godziny. Koniecznie zobaczcie! 


  • Kosmetyki


W kwietniu prawdziwy szał zrobiła rossmannowa promocja. O ile w poprzedniej nie kupiłam nic tak do tej sumiennie się przygotowałam, przeglądałam vlogi, co polecają dziewczyny i postanowiłam upolować najlepsze produkty. Nie wszystkie mi się sprawdziły niestety, ale są też perełki. 



Tusz do rzęs Eveline Fiberlast Volume&Lift Up&Separation to najlepszy tusz jaki do tej pory miałam, cudownie unosi i podkręca moje rzęsy do góry, a dodatkowo pięknie je rozdziela. Kosztuje około 15 zł! Podobny efekt, ale minimalnie gorszy osiągałam tuszem Lancome. Używam złotej wersji, a jak mi się skończy przetestuję srebrną wersję Lenght&Curl Up. 

Rozświetlacz Lovely Silver o chłodnym odcieniu za ok.11 zł to idealne rozświetlenie dla chłodnych typów twarzy i bladziochów. Daje przepiękny efekt tafli, który możemy stopniować. Nie przepadam jednak za tym opakowaniem. Do tej pory używałam Wibo Diamond Iluminator, ale dopóki słońce nie opali mi twarzy pozostanę przy srebrnym rozświetleniu. 

Róż Wibo Ectasy nr 1, który jest odpowiednikiem dużo droższego Narsa bardzo przypadł mi do gustu. Kosztuje 21 zł i ma wbudowane duże lusterko. Jest różowo-brzoskwiniowo-złoty, przepięknie wygląda na policzku, ale bladziochy muszą uważać, bo jest mocno napigmentowany.

Róż Kopciuszek z Glamshopu (oczywiście kupiony w sklepie online klik) jest matowy, ślicznie różowy, chłodny, delikatny, nie zrobicie sobie nim krzywdy, na nieopalonej skórze wygląda jak prawdziwy rumieniec. Wszystkie róże u Hani są za 25 zł.

Eyliner Gel Lasting Drama Maybelline (37 zł w Rossmannie, 15 zł online na innych stronach z kosmetykami) to mój pierwszy eyeliner w żelu. Jest bardzo dobry, w opakowaniu znajdziecie pędzelek z cieńszą i grubszą końcówką, którą wygodnie maluje się kreski. Kreskę robi się tak mięciutko, jest dosyć trwały, chociaż obawiam się, że przy cieplejszej pogodzie się nie sprawdzi (eyeliner na oczach na zdj. poniżej). 
Polećcie mi jakiś dobry eyliner!

Zestaw do ust z Lovely Holo Lips kolor Horn Dust za 28 zł, który zupełnie nie sprawdził mi się ust. To zestaw konturówka plus holo błyszczyk. Myślałam, że będę mogła używać ten błyszczyk do innych pomadek, ale nie on lubi się tylko z własną konturówką. Podpatrzyłam, że dziewczyny używają go jako cień do powiek - perfekcyjnie się sprawdza do tego, mieni na powiece cały dzień, dzięki czemu wyglądamy bardzo świeżo (na zdj. poniżej na oczach). 


  • Muzyka




W kwietniu udało się zrealizować prezent urodzinowy mojej Mamy i byłyśmy na koncercie Kelly Family. Było naprawdę przepięknie, muzyka przechodziła od ballad po nawet rockowe kawałki. Piękny performance. Trochę smutno, że nie było Micheala Patricka, który rozpoczął solową karierę, jednak Jego piosenki też wpadają w ucho. 




Druga piosenka, która wpadła mi w ucho to Niall Horan  On the Loose.


Na koniec zespół Tulia, który zasłynął z wykonań coverów w stylu ludowym. Coś pięknego!





  • Nowe buty




Jestem butomaniaczką i muszę się do tego przyznać bez bicia :). Mam rozmiar butów 35, więc jak już coś znajdę w tym rozmiarze to biorę. Nie zawsze trafiam na wygodne buty przez to szaleństwo niestety, ale w kwietniu miałam ogromne szczęście. 
Całkiem niedawno po raz pierwszy dorwałam buty New Balance i są to najwygodniejsze adidasy na świecie! Moja pierwsza para była w kolorze bordo, więc szukałam czegoś bardziej uniwersalnego i granat to był strzał w dziesiątkę (kupiłam za ok.200 zł w sklepie 50style, obecnie są na promocji za 170 zł klik).
Kolejny zakup to koturny Tamaris za 239 zł, które kupiłam na Zalando (klik). Od razu wpadły mi w oko, choć są dosyć odważne to super wyglądają na nodze. Są też bardzo wygodne pomimo wysokości!
Ostatni zakup to śmigacze do pracy, na zakupy, na miasto, ale nie byłabym sobą gdyby nie były jakieś szalone :). Holograficzne buty, srebrne, migączące. Kupiłam je w CCC za około 70 zł. 



To by było na tyle, czekam na Wasze polecenia :). 


Widzieliście kwietniowe wpisy/? Dużo recenzji restauracji wjechało na bloga i wpis podróżniczy: 

1 komentarz:

  1. Tiula i Sherlock również mnie zachwycili. Polecam się z nimi zapoznać <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis wyślij zdjęcie na klaudia.sroczynska@gmail.com lub wstaw na fanpage :)