Szukaj na blogu

Yotto Sushi Bar w Iławie

Krótki i intensywny wyjazd do Iławy spowodował, że zobaczyliśmy nie tylko piękną okolicę (klik), ale także znaleźliśmy świetne restauracje - Port 110 z kuchnią śródziemnomorską oraz japońską restaurację Yotto Sushi Bar, której recenzje przeczytacie poniżej.
Już niedługo zabiorę Was w kolejną podróż!


Yotto Sushi Bar
ul. Niepodległości 14
Iława 

Poszukując kulinarnych doznań w Iławie znalazłam Yotto Sushi Bar, a jak dobrze wiecie jestem ogromną fanką i łasuchem sushi. Po sprawdzeniu opinii w internecie, które w większości okazały się pozytywne zdecydowałam się, że przetestujemy tą kuchnię. Nie będę ukrywać, że miałam obawy, bo przecież w Trójmieście mam swoją ukochaną restaurację na sushi (zobacz) i u nas jest przecież spora konkurencja na rynku. 


Wnętrze restauracji podzielone jest dwie części: w jednej sushimaster, a zarazem właściciel przygotowuje za barem nasze smakołyki, tu można też usiąść przy oknie na wysokich krzesłach, a w drugiej części jest typowa sala restauracyjna z drewnianymi stolikami i krzesłami. Wystrój tej drugiej części jest dosyć skromny, ale ściany zdobią piękne fotografie kulinarne. 




W menu znajdziecie naprawdę wiele ciekawych propozycji azjatyckich dań. Są oczywiście przystawki, sałatki, zupy, dania główne (rybne, z kurczaka, bułeczki bao i makarony, z których stworzycie sobie ramen wedle składników), sushi i desery.
Tego wieczoru po ciepłym dniu marzyliśmy o czymś lekkim na początek kolacji, dlatego wybraliśmy glony wakame "gomawakame" za 20 zł. To japońska sałatka z marynowanej trawy morskiej m.in. w occie ryżowym, sosie sojowym i oleju sezamowym. Były to bardzo dobre glony, obficie posypane sezamem i całkiem spora ich porcja znalazła się na talerzu. 
Na przystawkę wybieram tatar z łososia podawany z chipsami krewetkowymi za 29 zł. W menu opisano go jako "lekko pikantny", dla mnie był bardzo ostryyyy, ale też bardzo dobry, grubo siekany, taki słodko-kwaśno-ostry ze szczypiorkiem. Porcja bardzo solidna. Pozbyłabym się kiełków tylko, bo nie lubię. Prażynki były fajnym dodatkiem, bo ja kocham wszelkie chipsy, prażynki i inne chrupki :).





Potem przyszła już pora na talerz z rolkami sushi. Poprosiliśmy sushimastera, aby przygotował dla nas swoje specjalności i ulubione rolki - od razu widać, że krewetki tu rządzą. Zestaw podano na czarnym łupku, a całość prezentowała się bardzo ładnie. Zabrakło mi jednak podania oddzielnego naczynia na sos sojowy i bardzo nas to zdziwiło, bo w Trójmieście to standard. 

W naszym zestawie znalazły się takie rolki:
  • futomaki z krewetką w tempurze z ogórkiem, awokado, tykwą, oshinko za 20 zł (fajna klasyczna rolka)
  • furai maki z krewetką w tempurze zapieczone z pestkami dyni za 30 zł  (całość smakowała rewelacyjnie! po raz drugi dostaję zapieczoną z pestkami/orzeszkami rolkę i po raz kolejny nie w Trójmieście! jest to rolka specjalna w menu)
  • nigiri z tuńczykiem za 16 zł (rzadko zamawiamy nigiri, ale to właśnie wtedy możemy poczuć smak i świeżość ryby)
  • dragon roll z krewetką, obłożone węgorzem unagi i awokado oraz orzeszkami i kawiorem tobiko za 49 zł (rolka specjalna, dla mnie największy hicior, całość rozpływała się w ustach, chrupiąca krewetka, słodkawy węgorz, delikatne awokado i na koniec znowu chrupiące orzeszki i jak to zawsze mówię strzelający kawior :). Coś pysznego!).

Wszystkie rolki nam smakowały, ryż miał świetną zaprawę, nic się nie rozpadało, a składniki były dobrej jakości. Nie wiem czy zwróciliście uwagę na ceny, ale chciałabym aby rolki takiej jakości były sprzedawane w tak dobrej cenie w Trójmieście. 







Zauważyliśmy, że spora część mieszkańców Iławy zamawia sushi na wynos, zatem i my zabraliśmy część tego, co zostało na talerzu ze sobą. Sushi nad jeziorem przy zachodzie słońca? :) Brzmi dobrze, prawda? 


W między czasie popijaliśmy orzeźwiający napój z aloesu za 9 zł i japońskie piwo za 12 zł (do wyboru są aż 4 różne).



Na koniec muszę wspomnieć o sympatycznej obsłudze, dziewczyna, która nas obsługiwała naprawdę miała pojęcie o podawanych daniach i serwowanym alkoholu.

Yotto Sushi Bar to prawdziwa japońska perełka w samym sercu Iławy, kto by pomyślał? Koniecznie sprawdźcie to miejsce! :)




5 komentarzy:

  1. Jestem wielka fanka zarówno i sushi jak i japońskiej kuchni, wiec myśle, ze chętnie wybrałabym się do takiego baru.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie jadłam sushi-ciekawe, czy by mi posmakowało:-) Na zdjęciach wygląda rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo jeszcze mają tam najlepsze wino pod słońcem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś :) Jeśli zostawiasz komentarz, jako anonim zostaw swoje imię :) Jeśli wypróbowałeś przepis wyślij zdjęcie na klaudia.sroczynska@gmail.com lub wstaw na fanpage :)