Jeżeli uważasz, że kuchnia wegetariańska jest nudna, pozbawiona smaku czy aromatów to musisz wybrać się do restauracji Falla, która odmieni Twoje spojrzenie na tą kuchnię. Falla w Gdańsku zaskoczyła nawet mnie, a ja przecież mogłabym żyć bez mięsa. Na talerzu dostaniecie całą masę kolorów, tekstur i aromatów, czego chcieć więcej?

Pamiętacie jak opisywałam Wam genialną kuchnię włoską w Alchemii Wina na Przymorzu? Wspominałam wtedy, że jest to unikalny koncept w Trójmieście, gdzie dwie restauracje znajdują się w jednym miejscu. Jedna z nich to właśnie Alchemia Wina, a druga to Sugoi Sushi i dzisiejszy wpis poświęcony jest właśnie tej drugiej. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdziła się kuchnia japońska to czytajcie dalej :).

Zapraszam Was na recenzje książki, którą możecie również wygrać na moim fanpagu – klik. Konkurs trwa do jutra do godz.17. 
Kuchnia dla serca. Zdrowie z roślin.
Violetta Domaradzka, Robert Zakrzewski
Wydawnictwo Publicat
Kuchnia dla serca to książka, którą swoim patronatem objął Instytut Żywności i Żywienia, w której znajdziecie bardzo naukowy wstęp wspierany wypowiedziami lekarzy, w tym specjalisty – kardiologa oraz ponad 100 przepisów dla zdrowia. 

Książkę podzielono na trzy działy, a pierwszy jest obfity w wiedzę lekarską. Bardzo szczegółowo opisuje najpopularniejsze choroby kardiologiczne m.in. miażdżycę i hipercholesterolemię. Dowiecie się, jakie wyniki lipidogramu powinniście mieć i co może pozytywnie wpływać na zdrowie naszego serca poza żywnością. Przeczytałam ten dział z ciekawością, ale raczej w związku z moją pracą zawodową, bo myślę, że dla przeciętnej osoby tej wiedzy jest zbyt dużo i może po prosto znużyć, jeśli jednak oczekujecie rzetelnej wiedzy naukowej to musicie zajrzeć. 

W II części opisane są nawyki, które warto zmienić dla zdrowia naszego serca np. pozbycie się soli (dla mnie niewyobrażalne… ) czy uprawienie sportu (każdemu się przyda). Ostatni dział to same przepisy, które w sumie trochę mnie zawiodły, bo w większości to bardzo proste przepisy. Z drugiej strony to może plus, bo jednak okazuje się, że w łatwy sposób możemy zadbać o kondycję naszego serduszka. 

Książka rozpoczyna się opowieścią o przygodach autorów, którzy są maratończykami, wyprawą na Kretę – na której byłam i ja, a wspomnienia wciąż są jeszcze takie żywe, więc wchłonęłam książkę, jak gąbkę. 
Polecam na prezent dla starszych osób, które w szczególności powinny dbać o serce, dla frików zdrowego gotowania i dla wegetarian. To taka naukowo-kulinarna publikacja.
Kuchnia to serce domu. Puśćmy dzisiaj wodze fantazji. Każdy kto kocha gotować, tak jak ja na pewno marzy o cudownej, wymarzonej i dobrze urządzonej kuchni. Jestem ciekawa, jaka jest Wasza kuchnia marzeń? Napiszcie mi koniecznie w komentarzach.
Moja wymarzona kuchnia jest przestronna, są w niej meble z białymi frontami i drewnianym blatem. W stylu nowoczesnym czy prowansalskim – sama nie potrafię się zdecydować. Dodatki są w niej pastelowe, jasny róż, mięta i błękit. Przeróżne inspiracje można znaleźć na purmosfera.pl. Przymierzając się do tworzenia nowej kuchni czy remontowania starej kuchni nie można zapomnieć o ogrzewaniu. Ciepło domowego ogniska to nie wszystko, zimną przyda się stylowe ogrzewanie.
grzejnik Yali Parada

Dotąd grzejniki kojarzyły mi się z wielkimi żeberkami, zabierającymi dużo miejsca w kuchni. Grzejniki Purmo prezentują się bardzo nowocześnie i wpasowują się idealnie we wnętrza, tym samym dodając charakteru danemu miejscu, jak ten czerwony poniżej. Czerwony akcent w kuchni w moim kochanym stylu pin up też jest dla mnie kuszący, ale chyba za odważny, a dla Was?
grzejnik Kos V
Urządzenie kuchni wymaga kreatywnego myślenia, dzięki rozwiązaniom na blogu Purmo na pewno będzie Wam łatwiej ugryźć temat. Kolorowe grzejniki to coś, o czym będę marzyć urządzając własne mieszkanko kiedyś, a Wam jak się podoba takie nowoczesne wydanie? 🙂
Już widzę siebie krzątającą się po kuchni, pichcącą w zimowe wieczory szarlotki z cynamonem i koty, które ogrzewają się w pobliżu ciepełka.
grzejnik Kos V

Jeśli jednak mamy malutką, ciasną, ale własną kuchnię i większość ścian wypełniona jest szafkami i sprzętem kuchennym to zadbajmy by było w niej jasno, co poszerzy wnętrze i postawmy na duże okno. Ciepło może wydobywać się nie tylko z grzejnika czy piekarnika, ale także z ogrzewania podłogowego Purmo- czy Wy też tak, jak ja lubicie chodzić boso? 🙂 
grzejnik Yali Parada
Pamiętajcie, że kuchnia oprócz tego, że ma być pięknie urządzona, ma być też funkcjonalna. Więcej inspiracji tu.
„Kuchnia toskańska”
Piotr Adamczewski
Wydawnictwo RM

 Książka, która niestety nie przypadła mi do gustu, a dlaczego to dowiedziecie się rozwijając wpis…

Autorem książki est bloger kulinarny, chociaż ja pewne wątpliwości, czy to bardziej nie dziennikarz – zdjęć na blogu nie ma, raczej są to opowieści z nutą przepisów, ale co kto lubi. Niewybaczalne jest za to dla mnie skorzystanie z gotowych zdjęć pobieranych ze stron internetowych, już na wstępnie taka książka jest dla mnie spalona. Autor nie potrafi robić zdjęć, ok, ale przydałoby się wynająć fotografa, a nie kupować zdjęcia z internetu… Od razu kojarzą mi się przepisy w gazetach i zupełnie inne składniki w przepisie, a inne na zdjęciach.  

Przepisy są różnorodne, jasno napisane, każdy opatrzony kupnym zdjęciem, w dodatku takim bez rewelacji. Pozycje typowo włoskie, raczej nic mnie nie zaskoczyło (no może krem z boczku był dziwny!). 

Jedynie zachęciła mnie sałatka chlebowa do jej wykonania, ale tu też nie ma nic odkrywczego. EDIT: zrobiłam ją, jest pyszna, tak jak myślałam https://dusiowakuchnia.pl/salatka-chlebowa-panzanella

Ta pozycja to zbiór toskańskich przepisów z dłuższym wstępem, którego nie przeczytałam, bo mnie nie wciągnął :(. Uwielbiam włoską kuchnię, a ta książka mnie zawiodła, ale może ja już mam wygórowany gust? 
W ramach współpracy z Internetową Księgarnią Gandalf.com.pl przygotowałam recenzję: 
„Prawdziwa kuchnia polska”
Hanna Szymanderska
Wydawnictwo Rea-SJ
„Prawdziwa kuchnia polska” Hanny Szymanderskiej to wyjątkowo obszerna publikacja zawierająca przepisy z kuchni polskiej – współczesnej i regionalnej oraz kresowej. Idealna dla początkujących w kuchni, ale też świetna już dla tych wprawionych. 

Książkę wydano w twardej oprawie i jest to naprawdę gruba pozycja. Spis treści został podzielony na 20 rozdziałów m.in. potrawy z mąki, dania z kaszy i ryżu, jajka i ser, ryby, mięso, dziczyzna itp. Spis jest niezwykle czytelny pod pod każdym działem wypisano konkretne przepisy z numerem stron. Dla mnie bardzo przydatny jest ten spis i świetnie, że umieszczono go na początku tej książki.

Książkę rozpoczyna kilka słów o polskiej kuchni oraz abecadło kulinarne, w którym wyjaśniono kulinarne pojęcia. Wyjaśniono tu np. których kwiatów można używać do dekoracji, czym jest filet mignon, jak smażyć w woku i co to jest blanszowanie. Idealna wiedza dla każdego początkującego. 

Dalej już rozpoczynają się przepisy, a raczej multum przepisów – na wszystko, o czym słyszeliście i o czym nie mieliście pojęcia. Są przepisy prostsze i trudniejsze. Podawane są także przepisy historyczne, czasem bez podania miar (a np. dodaj dużo/sporo), ale z zaznaczeniem skąd dany przepis pochodzi. Przy każdym przepisie podana jest ilość porcji, czas przygotowania i gotowania.

  

Zdjęcia…no szału nie ma, bo nie jest ich wiele i nie są najlepsze, ale przypominają mi inną grubą książkę z przepisy mojej mamy, gdzie podobnie one wyglądały i jakoś tak sentymentalnie podeszłam do tematu. Po prostu wystylizowane, nowoczesne fotografie kulinarne by tu nie pasowały. 

Przepis powyżej zainspirował mnie do przygotowania mojej wersji tego przepisu – chrust lany.
Zwróćcie uwagę, jak obszernie wygląda alfabetyczny spis treści…

Ta książka to taka biblia kulinarna, jeśli chodzi o kuchnię polską – ja zaraz będę szukać jakiś inspiracji na Wielkanoc. Za niecałe 40 zł otrzymujemy 2400 przepisów, no chyba się opłaca – tu można kupić książkę
„Wielokuchnia”
Agata Puścikowska

Wielokuchnia to rodzinne przepisy zebrane w jednym miejscu, to kuchnia bez zadęcia, normalna, dla mających trochę mniej czasu, którzy szukają prostych przepisów.
W Wielokuchni autorka zebrała proste przepisy z łatwo dostępnych składników – autorka zna się na rzeczy, bo sama posiada aż piątkę dzieci, które kręcąc się między nogami potrafią trochę namieszać :). To wspaniała pozycja kulinarna dla początkującej kucharki. 

Książka jest podzielona na alfabetyczne rozdziały np. E jak eksperymenty, F jak fuj czy O jak oscypek. W prawie każdym dziale przepis, dosyć zabawnie opisane np. „ubić śmietankę (jak mówię, że się da to da)”, więc jest dosyć niebanalnie. 

Choć wiele przepisów znam na pamięć to kilka wpadło mi w oko np. zupa shrekowa, topielec czy zapiekanka ze szpinaku. Szkoda, że nie ma zdjęć, ale pewnie w tej książce by się nie sprawdziły, bo ma być szybko i już.

Świetna propozycja dla opornych na gotowanie, dla zapracowanych, dla tych, którzy mają gromadkę do wykarmienia. Prosto przyjemnie i zabawnie.

W związku z uziemieniem w domu ,zabrałam się za napisanie recenzji do cyklu „Pożeraczka książek„.
Laura Zauvan
Wydawnictwo: RM
Stron: 192

Recenzowana przeze mnie książka należy do pięknie wydanej serii „Gotowanie krok po kroku”, w której znajdują się różne, tematyczne pozycje pokazane krok po kroku, dzięki czemu wszystko staje się łatwiejsze. Na początku z tej serii chciałabym Wam przedstawić „Kuchnię Włoską”, ponieważ jest to moja ulubiona kuchnia, bardzo różnorodna i aromatyczna. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, a na pewno czytając i przeglądając tę książkę przeniesie się w podróż do Włoch.

Książkę rozpoczyna spis treści, w którym wydzielono 6 rozdziałów:
-przekąski do apertifu 
-warzywa na różne sposoby
-makarony, risotta i kluski
-ryby kilka przepisów
-mięsa
-desery.
Tuż obok znajduje się krótki wstęp, w którym autorka wyjaśnia, że kuchnia włoska jest łatwa do przyrządzania, a książka zawiera wiele wskazówek ułatwiających gotowanie.

Każdy rozdział dzieli się na podrozdziały z przepisami, które rozpoczynają dany cykl.

Przepisy są przepięknie zilustrowane – na początku przedstawione są wszystkie składniki potrzebne do jego wykonania, a zaraz potem znajdziemy fotografie ukazujące krok po kroku wykonanie. Zdjęcia są barwne, piękne, przemyślane i naprawdę ułatwiają wykonanie przepisów, w szczególności początkującym kucharzom. Osobiście jestem zakochana w pracach fotografa Pierre Javelle. Książkę przegląda się za każdym razem z przyjemnością i wprost aż chce się gotować.

Każdy z przepisów zawiera informacje o ilości porcji, czasie przygotowania i czasie gotowania – dzięki czemu możemy dobrać przepis idealny, sprawdzając czy starczy nam czasu na jego przygotowanie. Większość przepisów zawiera także cenne rady i wskazówki lub propozycje podania dania
Wśród przepisów znajdują się przepisy klasyczne, jak np. pesto, sos pomidorowy, bruschetta z pomidorami, pepperonata, pizza, focaccia, tiramisu czy panna cotta – część z nich miałam okazję już przyrządzić w bardzo podobny sposób. Znalazłam też kilka niebanalnych, włoskich propozycji: smażone mini calzone, kocie języczki, papardelle z kaczką, pulpety z kuraczaka z ricottą i wiele innych. 

Wiele z propozycji jest mi na tyle znana, że nie muszę się obawiać, że coś nie wyjdzie, ponieważ całość jest jasno opisana, ale postanowiłam przyrządzić niebanalną sałatkę z pomarańczy i fenkułu (za wskazówką zrezygnowałam z wędzonej ryby, a zielone oliwki zastąpiłam czarnymi) – zaskoczyła moich bliskich, a mnie zaskoczyło znikające zdjęcie z karty pamięci, dlatego dodaję zdjęcie z komórki. Kolejny sprawdzony przepis, naprawdę warto wszystkie przepisy wypróbować.

Książkę „Gotowanie krok po kroku. Kuchnia Włoska” polecam zarówno początkującym kucharzom, ale Ci zaawansowani w gotowaniu również nie będą zawiedzeni. Warto mieć tę pozycję w swojej biblioteczce nawet dla samych, przepięknych fotografii, które nie tylko cieszą oko, ale ułatwiają pracę w kuchni. Z przyjemnością będę zbierać każdą kolejną książkę z tej serii, bo są świetne. Polecam z całego serca :). 
Dziękuję Wydawnictwu RM za przekazanie mi tej książki do recenzji.