W Gdańsku dzisiaj leje deszcz, więc zapraszam Was na późne śniadanie. Polubiłam się ze szparagami, w szczególności tymi zielonymi. Więcej przepisów ze szparagami tu
Szparagi z szynką parmeńską i jajkiem sadzonym
2 porcje
8-10 szparagów
2 jajka
2 plastry szynki parmeńskiej
masło klarowane
sól, pieprz świeżo mielony
krem balsamiczny
Szparagom odłamać zdrewniałe końcówki (same złamią się w odpowiednim miejscu), zielone szparagi można lekko obrać obieraczką. 
W woku rozgrzać masło klarowane, wrzucić szparagi i smażyć przez kilka minut, obracać co jakiś czas.
W między czasie na oddzielnej patelni usmażyć jajka sadzone.
Szparagi doprawić solą i pieprzem, wyłożyć na talerz. 
Szynkę parmeńską podpiec w piekarniku aż będzie chrupiąca (albo na suchej patelni grillowej), a potem położyć szynkę na szparagi.
Na wierzchu ułożyć jajko sadzone, a całość można polać kremem balsamicznym.

Nigdy nie przepadałam za szparagami aż nie spróbowałam takiego połączenia. Niebo w gębie! Koniecznie zróbcie sobie w weekend takie obłędne śniadanie. Przepisy na szparagi:
Szparagi z jajkiem w koszulce

pół pęczka zielonych szparagów 
2 jajka
kilka plasterków wędzonego boczku
parmezan
szczypiorek, bazylia
sól gruboziarnista, świeżo mielony pieprz kolorowy
oliwa
woda + łyżka octu
Na patelni grillowej przyrumienić boczek, aby stał się lekko chrupiący. 
Odłamać końcówki szparagów (same złamią się w odpowiednim miejscu) i wrzucić je rozgrzaną patelnię z oliwą, grillować przez kilka minut i doprawić solą. 
Zagotować wodę w rondlu, dodać ocet i wlać jajko (rozbijam skorupkę i jajko wlewam do miseczki najpierw). 
Gotować jajko przez 2-3 minuty, a następnie najlepiej łyżką cedzakową wyjąć.
Szparagi wyłożyć na talerz, a na nie jajko w koszulce, dodać boczek i całość posypać plasterkami parmezanu oraz posiekanym szczypiorkiem.
Całość doprawić świeżo mielonym pieprzem.

Szparagi – to sezonowe warzywo jest przez wszystkich tak bardzo zachwalane, a ja niestety nie mogę się przekonać. Zdecydowanie wolę zielone szparagi, ale wszystkie są bardzo zdrowe. Tutaj znajdziecie przepisy na szparagi, a wśród nich:
Szparagi w sosie holenderskim

pęczek zielonych szparagów
4 żółtka
sok z połówki cytryny
sól, biały pieprz
pół kostki masła
Szparagom odciąć 1 cm z końca łodyżki – wrzucić do wrzącej wody w wysokim garnku, tak by główki nie były zanurzone i gotować 4 minuty. 
W między czasie żółtka ubić na parze razem z sokiem z cytryny, solą i białym pieprzem.
Wlać stopniowo rozpuszczone i gorące masło i dalej ubijać aż całość zgęstnieje. 
Gotowe szparagi zblanszować, czyli przelać zimną wodą. 
Wyłożyć szparagi na talerzu i polać sosem.
Kilometry miłości.
Spacerów mnóstwo.
Słońce o tak.
Grillowane szparagi
pęczek zielonych szparagów
sól (najlepiej gruboziarnista)
1/4 szklanki oliwy
3 ząbki czosnku
Czosnek przecisnąć przez praskę.
Wymieszać z oliwą.
Szparagi przełożyć na grilla.
Polać oliwą, posypać solą.
Grillować z dwóch stron do miękkości.

Czuję każdy mięsień.
Pracują.
Jest dobrze.
Chcę więcej.

Szparagi z masłem czosnkowym
500g białych szparagów
80g masła
3 ząbki czosnku
duża szczypta soli
Szparagi obrać obieraczką z zewnętrznej pokrywy.
Gotować w osolonej wodzie przez ok.20 minut (moim wystarczyło 12 minut) aż główki staną się miękkie.
Na patelni roztopić masło.
Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i sól.
Gotowe szparagi wymieszać w masełku, albo podawać polane takim masełkiem.
I choć szparag mnie nie przekonał to godny z niego model:)

Jedzcie szparagi tak szybko odchodzą. Szparagi zawierają dużo kwasu foliowego, są afrodyzjakami, wspomagają racę nerek i zapobiegają powstawaniu nowotworów. Wszystkie moje przepisy ze szparagami zebrane są tu. 

Makaron soba ze szparagami i krewetkami

  • ok.150 g makaronu soba
  • 10-15 surowych krewetek tygrysich
  • pół pęczka zielonych szparagów
  • 3 szalotki
  • 2 ząbki czosnku
  • oliwa, masło 3 łyżki
  • łyżeczka pasty tom kha
  • sok z połowy limonki
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • sezam 
  • parmezan

przepis na makaron ze szparagami i krewetkami:

Oczyścić krewetki, a następnie skropić sokiem z limonki oraz doprawić solą i pieprzem. Ugotować makaron wg instrukcji, wody nie wylewać po makaronie. Dodać do niej szparagi pokrojone na kawałki i gotować około 3 minuty, a następnie przecedzić i przelać zimną wodą. W między czasie na patelni rozgrzać oliwę, przesmażyć na niej posiekane drobno szalotki, pod koniec smażenia dodać plasterki czosnku. Wrzucić krewetki, smażyć je po około 1 minutę z każdej strony, następie wlać sos sojowy, dodać pastę tom kha, sezam i masło. Wrzucić szparagi i makaron, wymieszać ze sobą i gotowe. Makaron ze szparagami i krewetkami podawać posypany wiórkami z parmezanu.

Sezon szparagowy w pełni, dlatego przychodzę do Was jak zawsze z prostym przepisem. Makaron ze szparagami sprawdzi się nawet na drugi dzień, odgrzewany w domu czy w pracy. Wystarczy Wam tylko kilka składników, około 15 minut i danie gotowe.
Wszystkie przepisy ze szparagami zebrane są tu

Prosty przepis na makaron ze szparagami i fetą

  • makaron
  • paczka zielonych szparagów
  • olej do smażenia
  • mała cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 500 ml śmietanki 18% do zup
  • kilka plastrów fety
  • sól, pieprz, oregano
  • świeży koperek

Jak zrobić makaron ze szparagami?

W dużym garnku rozpocząć przygotowanie makaronu wg instrukcji na opakowaniu. Na patelnię wlać olej. W między czasie posiekać cebulę, a czosnek pokroić w plasterki. Wrzucić cebulę na rozgrzany olej, smażyć aż się zeszkli, a na koniec wrzucić czosnek i chwilę razem przesmażyć. Całość zalać śmietanką, doprawić do smaku przyprawami. Sos można odstawić na chwilę na bok. Szparagom odłamać stwardniałe łodygi. Odciąć główki, a pozostałe łodyżki pokroić na 1-2 cm kawałki. 3 minuty przed końcem gotowania się makaronu wrzucić szparagi (łodyżki i główki) do makaronu. Następnie  odlać pół szklanki wody po makaronie, a resztę wylać/odcedzić i przelać  makaron ze szparagami krótko zimną wodą. Nasz sos postawić na palnik z powrotem, dodać do niego wodę po makaronie, sporą ilość fety, makaron ze szparagami, wymieszać chwilę razem. Podawać makaron ze szparagami ze świeżym koperkiem. 

Toko Sushi

ul. Młyńska 2
Reda (niedaleko SKM)
Dobre sushi w Redzie.

Dzisiaj relacja z restauracji na Waszą prośbę, bo wiele z Was prosiło mnie abym zawitała do Redy i spróbowała, a zarazem sprawdziła restauracje Toko Sushi, którą okoliczni mieszkańcy bardzo lubią. Czy smakowało mi? Czy czymś mnie zaskoczyła restauracja na pograniczach Trójmiasta? Zapraszam do dalszej części wpisu.

Dobre sushi w Redzie.
Restauracja Toko Sushi znajduje się w pobliżu stacji kolejowej SKM Reda przy głównej i przelotowej ulicy – nie powinniście mieć problemu z dotarciem do niej. Do tej pory restauracja mieściła się w niewielkim lokalu, ale widziałam podczas mojej wizyty, że Toko Sushi rozrasta się o podobnej wielkości pomieszczenie tuż obok. Wnętrze restauracji niczym szczególnym nie przykuwa uwagi, a rolety można by zmienić z pomarańczowych np. na szare. Jednak gościom wystrój nie przeszkadza, bo podczas mojej godzinnej wizyty w lokalu przewija się sporo osób, w tym te, które odbierają dania na wynos. 
Dobre sushi w Redzie.
W karcie dań króluje oczywiście sushi i sashimi, ale jest także ryby tatar, azjatyckie przystawki, zupy i sałatki. Na początku spróbowałam sałatki startowej za 5 zł. Jest to miks chrupiących i soczystych warzyw posypanych sezamem i polanych sosem sojowym. Niby nic takiego, ale ten mały starter skutecznie pobudził moje kubki smakowe. Fajnie gdyby coś takiego było serwowane w postaci czekadełka dla gości. 
Dobre sushi w Redzie.
Na przystawkę wybrałam polecane przez obsługę pierożki Gyoza z kaczką – 6 sztuk za 30 zł. Przy zamówieniu można wybrać sposób przygotowania: smażone lub gotowane. Zdecydowałam się na te pierwsze i ciasto było niezwykle chrupiące, porządnie odsączone z tłuszczu. W środku znalazłam dobry mięsny farsz. Na talerzu podano delikatny i słodki dressing, ale były także kleksy „serduszka” z pikantnego sosu, który naprawdę dopełnił smak pierożków. 
Jeśli chodzi o sushi to zauważyłam, że najpopularniejsze w restauracji są zestawy. Poprosiłam sushimastera Marcina Szczyptę, który pracuje w lokalu od samego początku, aby przygotował dla mnie jakieś specjalności oraz oczywiście klasyczną rolkę z surowym łososiem i serkiem phladelphia na podstawie której zawsze oceniam restauracje serwujące sushi. Jeśli chodzi o sushi to jestem naprawdę wszystkożerna. Talerz z sushi prezentował się naprawdę obłędnie i kolorowo. Myślę, że Was tak jak i mnie na pewno zaskoczą te okrągłe kulki 🙂 – niżej szczegółowo opisze każdą rolkę. 

Futomaki z surowym łososiem, awokado, sałatą i serkiem philadelphia – klasyczna rolka, dla mnie pewnego rodzaju wyznacznik smaku zawierała duży kawałek łososia tak jak lubię, ale odrobinę za mało było dla mnie serka. Była to poprawna rolka, ryż nie był zaprawiony bardzo mocno, ja lubię jak czuć lekko słodkawy smak. Cena mnie pozytywnie zaskoczyła, jedyne 16 zł. 
Futomaki z surowym tuńczykiem i szparagiem w tempurze – generalnie najmniej lubię rolki z tuńczykiem, ale tutaj chyba ten szparag w cieście robił robotę, bo całość była dobra. W środku był też pikantny sos. Świetnie, że znowu mamy duży kawałek ryby. 

Fresh maki z tuńczykiem i krewetką w panko (34 zł) – rolka obłożona różowym papierem sojowym zamiast alg, a w środku surowy tuńczyk i gdyby nie było tu krewetki byłoby nudno, ale chrupiąca i soczysta zarazem krewetka spowodowała, że to bardzo dobra rolka. 

California maki z krewetką w tempurze obłożona węgorzem Unagi (24 zł) – nie jestem wiarygodna, uwielbiam węgorza, to było pyszne! Cena na duży plus po raz kolejny.

Date maki z pieczonym łososiem (19 zł) – rolka zawinięta w japoński omlet tamago, a w środku bardzo soczysty, nie przesuszony łosoś, awokado i serek philadelphia. Pełna petarda!!! Chyba najbardziej ta rolka mi smakowała :). 

Gunkanmaki z tatarem z łososia (18 zł) – dosyć drobno posiekany tatar z łososia, delikatnie doprawiony (ja wołałabym by był wyrazisty, ale znawcy by powiedzieli, że mocniejszy smak zabije smak delikatnego łososia). Duże dwie porcje zgrabnie owinięte świeżym ogórkiem :).

Na koniec jako perełkę zostawiłam specjalność Toko Sushi czyli hosomaki z łososiem zapiekane w migdałach za 22 zł. Rolką bym tego nie nazwała, bo są to cudowne kuleczki z rybą w środku, niesamowity pomysł, bardzo dobre w smaku, choć w środku nieco suche, może jakiś sos tam wpakować. Na drugi dzień wzięłam do pracy te hosomaki i zrobiły furorę, bo bardzo smakowały wszystkim. Pomysłowa sprawa!
Podczas zajadania popijałam sobie napój mango za 8 zł. 

Podsumowując zapraszam Was na filmowe migawki i muszę powiedzieć, że Toko Sushi to naprawdę super miejscówka z bardzo konkurencyjnymi cenami jeśli mam porównywać z Trójmiastem. Jakościowo bardzo dobre, pomysłowe, nic się nie rozpadało, znowu coś mnie zaskoczyło, sushimaster spisał się na medal :).