Czy wspominałam, że uwielbiam Toruń? Mam nadzieję, że i Wy pokochacie to miasto, dlatego podrzucam Wam dzisiaj kolejną smaczną i bardzo klimatyczną, ale nowoczesną restauracje Loft 79.
Dla przypomnienia jednak podaję Wam moje poprzednie toruńskie wpisy:

W sierpniu odwiedziliśmy Toruń, który jest jednym z naszych ulubionych miast w Polsce. To niezwykle urokliwe, klimatyczne i piękne miasto, które dostarcza nam zawsze wielu kulinarnych wrażeń (zobacz tu).  Jak możecie się domyślić, prawie każdy wyjazd planuję również pod kątem odwiedzenia i przetestowania nowych restauracji. Moje koleżanki blogowe po fachu – Monika od wegańskich pyszności oraz Gosia, która otworzyła swoją cukiernię Wypiek w Poznaniu – polecały wybrać się do restauracji monka. Nie miałam wyboru, musiałam pójść! I nie żałuję! Zachwyciły mnie tu wyjątkowe dania, ale także przepiękne wnętrze.

13 sierpnia w Toruniu odbyło się Święto Toruńskiego Piernika, na które zostałam zaproszona przez Fabrykę Cukierniczą Kopernik, czyli najstarszego producenta pierników i wafli w Polsce. Toruń przywitał mnie mglistym porankiem, ale już po południu było upalnie, tłumnie i dzień obfitował w wiele atrakcji.
Chciałabym zaprosić Was 13 sierpnia do Torunia, gdzie odbędzie się Święto Toruńskiego Piernika. to festiwal kulinarny dla wszystkich miłośników gotowania – szykują się pokazy kulinarne z udziałem Grzegorza Łapanowskiego, Mateusza Gesslera  i Philipe’a Abraham’a. Na Bulwarze Filadelfijskim będzie spora strefa gastronomiczna, gdzie m.in. odbędzie się I zlot food  trucków w Toruniu. Jakie jeszcze atrakcje czekają na nas – tak na nas, bo ja też tam będę – zobaczcie poniżej.
Podczas mojej wycieczki do Torunia miałam punkt obowiązkowy do odwiedzenia – to właśnie restauracja Róże i Zen. Miejsce polecane było w Internecie ze względu na niesamowity klimat, który koniecznie chciałam poczuć…I powiem Wam, że jeszcze nigdy nie byliśmy w tak klimatycznym i magicznym miejscu. Zachęcę Was bardziej, jeśli powiem, że kręcono tutaj serial Lekarze?
ul. Podmurna 18
Toruń

Do Torunia przyjechaliśmy późnym popołudniem, więc wieczorem wybraliśmy się na romantyczny spacer po Starym Mieście. Przechadzając się uliczkami warto skierować swoje kroki na ulicę Podmurną by znaleźć nieco niepozorne miejsce ukryte za murami, czyli Róże i Zen. Miejsce idealnie nadaje się na romantyczną kolację. 
Po przekroczeniu progu restauracji od razu wyczuwa się magiczny klimat. Lokal urządzono niezwykle przytulnie, w retro stylu, który przypomina mi babcine mieszkanie. Jest pełno bibelotów, obrusy koronkowe, kryształy, obrazy, firanki, zasłonki, stare lampy, pachnie ciastem i przyjemnie gra muzyka. 

Prawdziwa magia zaczyna się, kiedy zostajemy zaproszeni do ogródka, a naszym oczom ukazuje się niesamowity widok – stoły z kwiatowymi obrusami, ze świeżymi kwiatami, z płonącymi świeczkami, pomiędzy murami z czerwonej cegły, na murach wiszą obrazy, a pomiędzy stolikami wyrastają drzewa i myśli się wtedy…chwilo trwaj.

Po chwili dostajemy menu i znowu wpadamy w zachwyt…takiego menu jeszcze nie widzieliśmy. Czyż nie jest piękne, bajkowe, romantyczne? Najpiękniejsze, jakie widziałam!

W menu znajdziemy kilka przystawek – różne rodzaje podpłomyków i tartaletek, sałatki, zupy, dania główne mięsne i rybne, dania mączne, makarony, ciasta własnego wypieku i desery. Na wieczorne przekąski wybieramy sałatkę parmeńską za 19 zł oraz podpłomyki z sałatą, ogórkiem, twarożkiem, chrzanem i kiełkami za 13,50 (standardowo jest tu też łosoś wędzony). W składzie sałatki znalazła się szynka, karmelizowane jabłko w miodzie, camembert i świeża sałata polana sosem winegret. Oby dwa dania nam smakują, ewentualne zastrzeżenia mamy do pieczywa, które mogłoby być chrupkie, ale delektujemy się nimi w przepięknej aurze i romantycznej atmosferze.

Następnie wybieramy desery – szarlotkę z bitą śmietaną za 13,50 zł oraz sałatkę owocową z bitą śmietaną i lodami za 16,50 zł. Szarlotka jest pełna słodkich jabłek i cynamonu obok jest duża porcja domowej bitej śmietany i lodów. Porcja gigantyczna nawet dla smakosza szarlotek, jakim jest Paweł. Ja dostają wypchaną po brzegi owocami uroczą miseczkę w róże – są pomarańcze, jabłka, grejpfrut, banan, gruszka. Podoba mi się, że bitą śmietanę zaserwowano w oddzielnym pucharku, dzięki czemu sama decyduję, kiedy ją zajadam :). 

W między czasie Paweł popija latte macchiatto za 9,50 zł, a ja nie mogę zdecydować się długo na herbatkę, bo wybór jest spory i jakże oryginalny. W końcu decyduję się na herbatę brzoskwiniową z nagietkiem za 7 zł. 

Uważam, że Róże i Zen to punkt, który każdy powinien odwiedzić i dać się zaczarować. Jedzenie jest smaczne, ceny nie są wygórowane, obsługa młoda, a wrażenia niezapomniane. Przepiękne miejsce w Toruniu.